Miasto - Tygodnik Koszaliński

Sucho, sucho wszędzie

 Susza :: Fot: Magda Pater

Takiej suszy jak w tym roku, to jeszcze w Polsce nie było, chociaż nie jest to zjawisko dla nas nowe. Niedobór wilgoci trwa w naszym kraju od lat. Jest niebezpieczny dla ludzi, zwierząt i roślin. Susza to jedna z klęsk żywiołowych. Jej przyczyną są bezśnieżna zima i bezdeszczowa wiosna, a te z kolei wynikają ze zmian klimatu.

Polska jest bardzo uboga w naturalne zasoby wody powierzchniowej: jest trzecim od końca państwem w Unii Europejskiej pod względem ilości wody przypadającej rocznie na mieszkańca. Suszę powoduje m.in. zbyt niski poziom zatrzymywania wód, spływających rzekami do morza. Obecnie gromadzimy i przetrzymujemy przez dłuższy czas ok. 4 mld m sześc. wody, czyli ok. 6,5 proc. objętości średniorocznego odpływu rzecznego. Tymczasem warunki fizyczne i geograficzne Polski umożliwiają retencjonowanie wód na poziomie około 15 proc. w 2030 r.
Retencja przede wszystkim
Ma do tego doprowadzić Program Rozwoju Retencji, nad którym od zeszłego roku pracuje Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Program będzie prowadzony w latach 2021-2027. Jego koszt obliczany jest na 14 mld zł, z wykorzystaniem dotacji w przyszłej perspektywie finansowej Unii Europejskiej. Dzięki niemu za siedem lat współczynnik gromadzenia wody ma się zwiększyć o ponad połowę wobec obecnego. Jego najważniejsze cele to: przeciwdziałanie powodziom i suszom, gromadzenie wody na potrzeby ludności i przemysłu, utrzymanie żeglowności rzek, rozwój hydroenergetyki, wykorzystanie wody w celach irygacyjnych, rozwój turystyki i rekreacji wodnej. Program zakłada m.in. budowę 94 nowych zbiorników retencyjnych, przebudowę niektórych tzw. suchych zbiorników, czyli przystosowanych do przyjmowania fali powodziowej – na zbiorniki „mokre”, które w razie powodzi gromadzą wodę, a w przypadku suszy ją spuszczają. Ma też ułatwić budowę małych zbiorników do 1000 m kw. bez pozwoleń wodnoprawnych i renaturyzację rzek i mokradeł.
W każdym województwie odbędą się także konsultacje społeczne z udziałem przedstawicieli administracji rządowej. W naszym województwie mają powstać niemal za 12 mln zł zbiorniki na ciekach Łabędzie Bagno, Ina i Radew. Program zakłada też odbudowę urządzeń małej retencji w celu utrzymania bioróżnorodności ekosystemów wodnych m.in. na terenie Pojezierza Kaszubskiego i Borów Tucholskich, której koszt szacowany jest na 2,2 mln zł.

Wielkie spustoszenie
Susza w naszym kraju trwa od pięciu lat. Tak długo mamy w Polsce deficyt opadów. Aby sytuacja powróciła do normy, deszcz musiałby padać przez trzy miesiące, regularnie. Dopiero wtedy napełniłby ziemne i powierzchniowe zasoby wodne. Dodatkowo, opady musiałyby być obfite, przekraczające normy miesięczne o 200-250 proc., co jest właściwie niemożliwe.
Według synoptyków z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej tegoroczna susza w Polsce będzie największa w ostatnim półwieczu. Dlatego w maju br. instytucja wprowadzi ostrzeżenie przed suszą hydrologiczną, które będzie wydawać w okresie od 1 maja do 31 października. Ostrzeżenia będą publikowane w serwisach internetowych IMGW – PIB oraz m.in. na stronie www.stopsuszy.imgw.pl

Ten pożar to nie przypadek
Od stycznia do 17 kwietnia w Polsce wybuchło już 2247 pożarów, z czego 75 proc. w kwietniu. Największy z nich wybuchł 19 kwietnia w Biebrzańskim Parku Narodowym. Swym zasięgiem objął ok. 6000 ha i trwał prawie tydzień. Jego przyczyną było najprawdopodobniej wypalanie traw. Z powodu tego karygodnego działania zginęło wiele roślin i zwierząt, z których większość występuje tylko na tamtym obszarze. Dolina Biebrzy jest bardzo ważnym miejscem gniazdowania, żerowania i odpoczynku dla ptactwa wodno-błotnego. Od 1995 r. znajduje się na liście obszarów mokradłowych o międzynarodowym.
W gaszenie pożaru w tym największym parku narodowym zaangażowało się 27 zastępów gaśniczych, 160 strażaków i 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Andrzej Grygoruk dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego, wyznaczył nagrodę dla osoby, która wskaże podpalaczkę lub podpalacza.

Deszcz na wagę złota
Zakaz wstępu do lasów w związku z pandemią koronawirusa wyszedł im na dobre. Niestety, już pierwszego dnia od cofnięcia tego obostrzenia na terenie Góry Chełmskiej ktoś rozpalił małe ognisko.
– Na szczęście nic poważnego się nie stało – przyznaje nadleśniczy Tadeusz Lewandowski z Nadleśnictwa Karnieszewice, należącego do Lasów Państwowych. – Widać, że w tym miejscu regularnie zbiera się młodzież. My wiemy, że ci porządni ludzie, którzy potrafią zachować się w lesie, to zdecydowana większość. A ci, którzy mają jakieś złe zamiary, to wejdą do lasu i tak, czy będzie zakaz wstępu, czy nie.

Na terenach należących do Lasów Państwowych w tym roku, do połowy kwietnia, wybuchło ponad 550 pożarów. Państwowa spółka na system ochrony lasów przed ogniem ma ponad 100 mln zł rocznie. Te pieniądze przeznacza m.in. na utrzymanie kilkudziesięciu samolotów i śmigłowców gaśniczych, dlatego większość pożarów udaje się szybko wykryć i ugasić.
Obecnie w Polsce w wielu miejscach nasycenie gleb wodą spadło poniżej 30 proc. Wilgotność ściółki leśnej spadła poniżej 10 proc., czyli jest krytyczna. Z tego powodu może ona zacząć się tlić, nawet bez ingerencji człowieka. Odwiedzając las, należy zachować szczególną ostrożność. Niedopuszczalne jest palenie papierosów w lesie, a jeśli już ktoś nie może się powstrzymać, niech zrobi to na ścieżce, nie między drzewami. Niedopałek trzeba zabrać ze sobą, aby wyrzucić go do kosza.
– Nie pamiętam, kiedy ostatni raz padał deszcz – przyznał 24 kwietnia nadleśniczy Tadeusz Lewandowski. – W naszym województwie poziom wód nie jest jeszcze tak tragiczny jak poziom wody w Wiśle. Jednak najgorszy jest brak wód powierzchniowych. Aby zminimalizować suszę, deszcz musiałby padać ulewnie całą dobę, regularnie, co kilka dni. Niestety, prognozy na to nie wskazują.

Łąki kwietne zamiast trawników
Walka z suszą to jedno z głównych zadań Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Istnieje ono od dwóch lat i od początku jako priorytet stawia sobie niwelację skutków niedoborów wody Polsce. W tym roku spółka chce wykonać 4 tysiące zadań na łączną kwotę 380 mln zł. Ich głównym celem jest ograniczenie skutków suszy przez wzmocnienie retencji korytowej rzek, kanałów i rowów, przez budowę i odbudowę systemu jazów, zastawek, przepusto-zastawek, umożliwiających nawodnienie użytków rolnych.

W 2019 roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie przygotował metodę uproszczonego dostępu do wody w celach nawadniania gruntów. Mieszkańcy Pomorza Zachodniego wówczas zgłosili kilkadziesiąt wniosków dotyczących inwestycji retencyjnych. Jedna z nich polegałaby na odmuleniu zbiorników retencyjnych, żeby zwiększyć ich pojemność. W tym roku będą podjęte dodatkowe działania na łączną kwotę 154,7 mln zł w perspektywie realizacji do 3 lat. Natomiast już tym roku podjęte zostaną zadania o wartości 60 mln zł. Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej ogłosiły pierwsze postępowania przetargowe w ostatnim tygodniu kwietnia.
Rząd ma przyjąć specustawę, która ułatwi walkę z suszą. Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, apeluje do Polaków o magazynowanie wody, na przykład deszczówki, o tworzenie łączek kwietnych, stawów i oczek wodnych. Jego zdaniem łąki kwietne mogą zastąpić trawniki, do podlewania których niezbędne są duże ilości wody. Ich utrzymywanie jest więc pewnego rodzaju marnotrawstwem naturalnych zasobów.

Nie wylewać wody bez potrzeby
Przedstawiciele spółki Wody Polskie w trakcie roku szkolnego, przed wybuchem epidemii, odwiedzali szkoły podstawowe, aby wskazywać dzieciom, dlaczego trzeba oszczędzać wodę. W tym roku mieli się spotkać z Radami Osiedli i działkowcami. Obecnie, z powodu epidemii, spotkania zostały odłożone, ale zalecenia odnośnie do oszczędzania wody są adresowane do każdego. Osoby mające działki czy ogródki powinny zbierać deszczówkę i nią podlewać hodowane rośliny. Naczynia warto myć w zmywarce lub, jeśli jej nie ma, w wodzie nalanej do miski. Można też umyć się pod prysznicem, zamiast kąpać w wannie, a o zakręcaniu wody przy myciu zębów powinny pamiętać nie tylko dzieci.
– Rozmiary suszy ocenimy tak naprawdę dopiero w sierpniu, czyli po żniwach – twierdzi Michał Mętlewicz, zastępca dyrektora Oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. – Wtedy pewnie zaczną spływać wnioski od rolników w kwestii odszkodowań. Obecnie możemy rozłożyć na raty lub umorzyć czynsz dzierżawny rolnikom, którzy dzierżawią od nas nieruchomości. Aby poprawić sytuację hydrologiczną w regionie, pracujemy nad melioracjami. Założyliśmy niedawno spółkę wodną w Biesiekierzu. Pod koniec kwietnia odbieraliśmy w Różanach pod Bobolicami inwestycję polegającą na czyszczeniu rowów melioracyjnych, żeby woda nie spływała do Bałtyku. Wszyscy natomiast możemy oszczędzać wodę: w domach, w ogródkach, na działkach, wykorzystywać kilkukrotnie albo gromadzić w jakichś zbiornikach.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Sucho, sucho wszędzie