Miasto - Tygodnik Koszaliński

Wychowanie fizyczne, przyjaźń i wyzwania

 Katarzyna Głuch :: Fot: Marcin Betliński

W czasie pandemii dzieci i młodzież uczą się zdalnie. Nic to dziwnego, jeśli pomyślimy o lekcji języka polskiego czy matematyki. Ale wychowanie fizyczne? Jak się okazuje, na odległość można zmobilizować młodzież do aktywności fizycznej. Niejeden kanapowiec postanowił wykorzystać wolny czas inaczej niż zwykle. Pandemia wielu wyprowadziła na wyżyny kreatywności. O tym jak wyglądają lekcje WF-u online opowiedziała Katarzyna Głuch, nauczycielka wychowania fizycznego z Zespołu Szkół nr 9 w Koszalinie.

Pamiętasz, jak wyglądała twoja ostatnia lekcja WF-u przed pandemią?
– Na początku nie mogłam się przestawić. Patrząc na naszą energię, zaangażowanie uczniów, nagle musieliśmy przestać się spotykać. Na ostatniej mojej lekcji w szkole zrobiłam zdjęcie i napisałam: „Okazuje się, że to będzie nasza ostatnia środa w tym miesiącu”. Byłam pewna, że po dwóch tygodniach wrócimy do normalnych zajęć. Uczniowie napisali mi pod tym postem komentarze, że była to nasza ostatnia środa, ale chyba w tym roku (śmiech). Trzeba było dostosować się do panującej sytuacji i jakoś tę energię spożytkować.

Jak więc zorganizowałaś lekcję WF-u online?
– Trzeba było zrobić burzę mózgów. Ja nie byłam nawet na takich szkoleniach. Nagle potrzebna była szybka reakcja. W pierwszej kolejności mogłam zorganizować tylko coś w domu. Wspólnie z katedrą wychowania fizycznego stworzyliśmy pomysł na filmiki. Zaczęłam więc nagrywać swoje treningi, podobne do tych, które pokazywałam na lekcjach. Wysyłałam je wszystkim uczniom i motywowałam ich za pomocą postów. Następnie oni mi odsyłali również swoje filmy z różnymi aktywnościami fizycznymi. To było bardzo fajne, bo wspólnie nakręcali się, zwłaszcza że robili to pół żartem, pół serio. Niektórzy wygłupiali się i okazało się, że mają nawet talent aktorski. Dzięki temu mieliśmy jakiś wgląd do tego, co robią, spędzając czas w domu. W pewnym momencie nie można było opuścić domu bez ważnego powodu, więc te możliwości mieliśmy jeszcze bardziej ograniczone.

To co wtedy wymyśliliście? Rozprawki czy spacery z psem?
– Wyszliśmy temu naprzeciw i zorganizowaliśmy swój Turniej e-Sport w turniejach online rekomendowanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Były to m.in. mecze piłki nożnej, oczywiście, ustaliliśmy ramy czasowe, żeby młodzież nie spędzała za dużo czasu przy komputerze. Tym bardziej że teraz aktywność online jest także szkolnym obowiązkiem. Mecze to było tylko jedno z zadań, bo ja cały czas namawiałam ich, żeby nagrywać filmy, robić pompki itp.

Co na tych nagraniach zazwyczaj było?
– Wysyłali mi filmiki na przykład ze śniadaniem. Ćwiczyli, a przed nimi leżał talerz z jajecznicą i pokazywali, jak robią dwie rzeczy naraz. Oczywiście, było to humorystyczne, bardzo fajnie do tego podeszli. Mieli duży dystans do pokazywania siebie. Wiele osób, nie tylko wśród młodzieży, ma z tym problem. Czasami nawet w tle był tzw. domowy rozgardiasz, ale to jeszcze bardziej zbliżało nas do siebie. Oczywiście, nie zawsze było kolorowo. Byli uczniowie, którzy łapali tzw. doły. Byli wyciszeni, a co ciekawe, były to osoby, które na co dzień są bardzo aktywne w szkole. Przestali nagle istnieć w tym internecie. Założyliśmy więc Grupę Wsparcia i Motywacji Elektronika. To jest inicjatywa, gdzie nie ma pani dyrektor oraz grona pedagogicznego. Uczniowie mogą otworzyć się przed sobą. Mogą tam polecać sobie, co można fajnego robić w domu, jaką książkę przeczytać. Pisali o filmie, który pojawił się w serwisie internetowym „Ostatni taniec”, historia Michaela Jordana. Zrobili sobie fajny quiz, w którym zadawali pytania dotyczące tego filmu. Młodzież taka 15-, 16-letnia bardzo potrzebuje siebie nawzajem. Nie chodzi o opiekę, a o kontakty międzyludzkie. Bardzo za sobą tęsknili, a ta grupa pomogła im w tym, żeby nie czuć się samotnym w tej całej sytuacji.

Ich chyba jeszcze nie było na świecie, kiedy Michael Jordan święcił triumfy?
– Fajnie, że zadawali sobie pytania i dyskutowali. Nie ma co ukrywać, ten film motywuje i skłania do refleksji. Pisali, że skoro on tak mógł, to dlaczego nie ja? Więc oni tym tematem poruszyli tak konwersację, że poszli dalej w tym kierunku i polecali inne rzeczy. Nagle zaczęli interesować się spektaklami w teatrze. Ze wszystkimi inicjatywami online byli na bieżąco. Sama polecałam im koncerty np. Czesława Mozila i oni naprawdę na nich byli. Nagle otworzyli się też na inne zainteresowania. Tak naprawdę, patrząc na to wszystko z boku, to jestem z nich dumna. Wykorzystałam ten czas na poszukiwania w każdym z uczniów czegoś nowego. Nie tylko chodziło o zrobienie prawidłowo jakiegoś ćwiczenia. Od osób, które niekoniecznie przepadały za lekcjami WF-u, dowiedziałam się, że mają wspaniałą kolekcję muzycznych płyt. Mimo że nie trenują, to mają ogromną wiedzę o różnych dyscyplinach sportowych. Nawet opowiadali mi, co dzieje się w mieście, ponieważ codziennie oglądali lokalną telewizję. Wiedzą, jakie są programy, mecze i wszystko, co dzieje się na bieżąco. Zaskoczyli mnie tym.

Kilka tygodni później można było wychodzić z domu, nie tylko do sklepu i pracy...
– Tak, to otworzyło przed nami nowe możliwości. Postanowiłam stworzyć im rywalizację na Endomondo. Nazwaliśmy to „Aktywny Elektronik”. To jest taka grupa zamknięta i mogą wykonywać różne aktywności fizyczne, rolki, rower, bieganie, chodzenie itp. Tam każdy uczeń rejestruje sobie trening. To też ich napędza. Zadziwia mnie, oni robią po 320 kilometrów. Pytają się, czy widziałam, co robili w weekend albo w tygodniu. Fajnie, że ta rywalizacja ich motywuje. Przy okazji polecają sobie też fajne trasy. Wrzucają zdjęcia z tych miejsc i zgadują, gdzie to jest. Później jedzie tam kolejna osoba i robi fotkę.

Nie obawiałaś się, że ten czas spędzony w domu jeszcze intensywniej przeniesie się do internetu?
– Nie ma co oszukiwać, są osoby, które za dużo spędzają czasu przed komputerem. Nie jesteśmy w stanie tego skontrolować. Rodzice odgrywają w tym bardzo dużą rolę. W naszej szkole porobione są przerwy między lekcjami online. One nie przekraczają jakiejś normy. My, jako kadra, wychowania fizycznego wysyłaliśmy ćwiczenia na zdrowy kręgosłup dla uczniów. Było tam też pokazane, jak wstawać, nie wstawać od biurka. Jak wzmacniać kręgosłup. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest dla nich łatwe, bo tak samo nie jest to łatwe dla nauczycieli. Do tej pory nikt z nas nie musiał tyle czasu spędzać przed komputerem. Dla wszystkich nas jest to nowa sytuacja.

Oceniacie ich za tę aktywność fizyczną?
– Tak, ocenimy ich za te wszystkie aktywności i zaangażowanie. Wystawialiśmy również oceny za referaty i wideonagrania, które przygotowują. Stworzyliśmy też test z ogólnej wiedzy o sporcie. Odpowiadają na takie pytania, czy słonie potrafią grać w piłkę nożną? Naprawdę są takie pytania (śmiech). Również są pytania o Michaela Jordana i jego sukcesy. Ten zakres jest naprawdę duży. To jest taki wiek, w którym potrzebują siebie nawzajem. Nie nas, nauczycieli, ale tęsknią bardzo za sobą. Wiem, że wybierają się na orliki, jak już można. My, jako nauczyciele, nie możemy im takich zajęć zorganizować. Nasze lekcje są zawieszone i nie możemy nic w tym kierunku dla nich zrobić. Wiem, że sami umawiają się i spędzają ambitnie czas. Myślę, że to jest nasz sukces pedagogiczny i jestem dumna z ich podejścia do aktywności fizycznej, a nie ukrywajmy, jak to mówią: „W zdrowym ciele zdrowy duch”.

Rozmawiała Magdalena Wojtaszek

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Wychowanie fizyczne, przyjaźń i wyzwania