Miasto - Tygodnik Koszaliński

Rozbite punto straszyło kierowców

 Punto straszyło kierowców :: Fot. Kamil Jurkowski

W weekend jadący fiatem punto dostawca pizzy uderzył dziki, przebiegające przez drogę do Jamna. Pojazd po zderzeniu wylądował w rowie. Na szczęście, kierowcy nic poważnego się nie stało.

Przez kilka dni właściciel nie kwapił się, aby usunąć wrak z rowu. Przejeżdżający drogą przy osiedlu Unii Europejskiej kierowcy często zatrzymywali się, bo myśleli, że do wypadku doszło niedawno.

 

- Przejeżdżałem tą drogą w nocy. Przy działkach ujrzałem, że w rowie znajduje się pojazd. Zatrzymałem swój samochód, ponieważ myślałem, że w środku mogą być ranni. Okazało się, że wrak leży rozbity i jest zamknięty. Później jakiś starszy mężczyzna z psem powiedział, że ten samochód rozbił się w weekend - opowiada oburzony kierowca z Mielna p. Przemysław (nazwisko do wiadomości redakcji). -  Samochody z takich miejsc powinny być usuwane niezwłocznie, bo wraki rozpraszają kierowców. Do tego powodują, że inni uczestnicy ruchu zatrzymują się na środku drogi, aby sprawdzić, czy czasem ktoś nie ucierpiał.

Rzeczniczka policji w Koszalinie poinformowała „Miasto”, że właściciel rozbitego auta na własny koszt musi usunąć pojazd z rowu. Zrobił to dopiero w czwartek, 17 maja.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Rozbite punto straszyło kierowców