• Kategoria: News
  • Odsłony: 211

Pielęgniarki ponownie wyszły na ulicę

W środę przed koszalińskim SOR-em kilkadziesiąt pielęgniarek i położnych postanowiło zaprotestować, bo mają już dość czekania na podwyżki. Od 1 lipca, zgodnie z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu pracowników medycznych, podwyżki powinny trafić na konta pielęgniarek. Dotychczas otrzymały pieniądze tylko za lipiec, jednak często mniejsze niż zakładało ich wykształcenie.

Jak mówiły pielęgniarki, ich tytuł magistra został zdegradowany, choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej ten tytuł był uznany przez władze szpitala. – Jak widać, nasze wykształcenie nie jest istotne. Wykształcona pielęgniarka nie jest ważnym pracownikiem dla osób zarządzających Szpitalem Wojewódzkim. Nie rozumiem tego. W ustawie jest napisane, że pielęgniarka ma obowiązek podnoszenia swoich kwalifikacji. Medycyna jest tak płynną dziedziną, cały czas się zmienia, więc uważam, że to jest tylko na plus i dla pacjenta, i mojego pracodawcy, że ja podnoszę swoje kwalifikacje, chodzę na szkolenia – to wszystko robimy za własne pieniądze – mówiła starsza pielęgniarka i dodała: – Dyrektor zdegradował wszystkie pielęgniarki. Zabrał nam tytuł magistra. Żadna nie ma uznanego swojego wykształcenia. Choć jeszcze w lipcu moje wykształcenie było uznawane według starych siatek prac jako magister ze specjalizacją.

– Szpital wypłacił podwyżki wyłącznie za lipiec i pominął grupę zawodową pielęgniarek z tytułem magistra. One otrzymały podwyżkę tylko jako specjalistki, przez co kwota była dużo mniejsza – tłumaczyła Bogusława Reszko-Szydłowska, przewodnicząca międzyzakładowego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Rzecznik szpitala Marzena Sutryk podkreśliła, że środki są wypłacane zgodnie z kwalifikacjami wymaganymi, a nie tymi rzeczywiście posiadanymi przez personel. – Jeżeli chodzi o wypłatę wynagrodzeń, wypłatę tych podwyżek, co jest podnoszone przez panie, to są konkretne rozstrzygnięcia sądowe w kraju, prawomocne, które stanowią o tym wprost, że podwyżki powinny być wypłacone według kwalifikacji wymaganych. To jest rozstrzygnięcie sądowe m.in. Sądu Okręgowego w Łomży, drugiej instancji. Jest to dla nas jednoznaczne. Jeżeli w przepisach pojawią się wskazania, konkretne zmiany, które będą obligowały do wypłaty podwyżek według kwalifikacji posiadanych – wówczas szpital w Koszalinie się dostosuje – tłumaczyła.
Podczas protestu nie zabrakło łez pielęgniarek – z bezsilności. Jak mówią, mają dość czekania, aż pieniądze, które im się należą, zostaną im wypłacone. – Wyszłyśmy dlatego, że nie dostałyśmy naszych ustawowych podwyżek. To, co ostatnio zostało nam wypłacone, poza naszym uposażeniem, uważam, że jest niedopuszczalne i karygodne. Nie rozumiem kwoty, która wpłynęła na moje konto. Kwota, którą otrzymałam, była uregulowana zarządzeniem szpitalnym, ale jak wiemy, zarządzenia nie są ponad ustawy, które wychodzą. Jest w wysokości 202,99 zł. Każda z nas dostała inną kwotę i jest to wyrównanie według tego, co było w zarządzeniu za lipiec – mówiła pielęgniarka.
– Pracuję w tym szpitalu od 32 lat. Studiowałam za własne pieniądze, uzyskałam tytuł magistra, by zarabiać więcej. Jestem siedem lat przed emeryturą i płakać mi się chcę. Mam dziecko, które studiuje, koszt samego małego mieszkania dla niego w dużym mieście to 2600 zł. Muszę dorabiać na dwóch etatach, żeby mi starczało. Muszę powiedzieć, że nie mam na to siły – mówiła ze łzami w oczach protestująca pielęgniarka.
Jak podały władze szpitala, cały czas trwają rozmowy m.in. z Narodowym Funduszem Zdrowia. W połowie listopada planowane jest spotkanie z Wojewódzką Radą Dialogu Społecznego w Szczecinie, na którym ma pojawić się minister zdrowia. Jej tematem będą problemy szpitali z wypłacaniem ustawowych podwyżek. – Szpital nie ma wystarczającej ilości środków, aby wypłacić należne ustawowe podwyżki. Miesięcznie brakuje nam dwóch milionów złotych, by te podwyżki mogły być w całości wypłacone. Pan dyrektor zadeklarował, i podtrzymuje to zdanie, i tego nie zmienia – jak tylko pieniądze zostaną przekazane szpitalowi, a liczymy na to, że stanie się to, czym prędzej, należne pieniądze trafią do załogi – podkreśliła Marzena Sutryk, rzeczniczka Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.

Monika Kwaśniewska 

Fot. Magda Pater

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.