Miasto - Tygodnik Koszaliński

Zapasy, zapasy...

 Co warto mieć na zaś? :: Fot: Magda Pater

Każda zaradna i przewidująca gospodyni i tak zwykle ma trochę na zapas zarówno środków higienicznych oraz „czystościowych”, jak i żywności. Warto przejrzeć szafki i skrytki, wyjąć je na brzeg półek, by zużyć w pierwszej kolejności. Zwykle są to produkty o długim terminie przydatności, no, ale nie wiecznym. Co dotyczy w takim samym stopniu chemii domowej.

Robić zapasy czy nie? Na wszelki wypadek robimy, choć sklepy pracują normalnie i jak do tej pory, mimo wzmożonego wykupu, podstawowe środki żywności są na półkach (nie licząc mięsa, którego w wielu sklepach brakuje). Jeśli jesteśmy zdrowi, a domu sami dorośli – nie ma aż takiej potrzeby, żeby wypełniać kuchnię po brzegi. Ale na wypadek np. kwarantanny zapasik się przyda, by nie kłopotać lub ewentualnie nie narażać bliskich czy sąsiadów.

Chronić najsłabszych: chorych i seniorów

 Pamiętajmy o seniorach :: Fot: Magda Pater

Koszalinianie, podobnie jak mieszkańcy innych miejscowości, bronią się przed epidemią koronawirusa. W najtrudniejszej sytuacji są osoby z grupy wysokiego ryzyka: z chorobami serca, niewydolnością krążenia, chorobami płuc, po przeszczepach narządów, chorzy na nowotwory i cukrzycę typu II. Do najbardziej zagrożonych skutkami wirusa należą też seniorzy.

Mimo apeli o nierobienie większych zakupów, w ostatnią sobotę wielu mieszkańców miasta i okolic ruszyło do sklepów wielkopowierzchniowych. Te, które mieszczą się poza centrami handlowymi, mogą działać normalnie. W kolejce do kas trudno o zachowanie zalecanej odległości między osobami, wynoszącej minimum 1,5 metra. Internauci zwracali uwagę na dużą liczbę osób starszych, robiących sprawunki, mimo że seniorzy należą do jednej z grup wysokiego ryzyka zarażenia korona wirusem. Niektóre placówki handlowe i apteki wprowadziły własne ograniczenia liczby osób, które mogą przebywać w środku.

Jak nie dać się nudzie

 A Ty, jak spędzisz wolny czas? :: Fot: Magda Pater

Co zrobić ze sobą, gdy masz mnóstwo czasu wolnego, ale powinieneś zostać w domu? To wyzwanie szczególnie dla nastolatków, którzy do siedzenia na symbolicznych czterech literach z reguły nie nawykli. Dzieci i młodzież, choć według Ministerstwa Edukacji Narodowej część czasu powinny przeznaczyć tzw. naukę zdalną, stoją obecnie przed nie lada wyzwaniem, jak spożytkować resztę czasu, ograniczając wyjścia na dwór.

O ile nauka (a właściwie powtórka materiału) to jedno, poza nią powinno się pomyśleć, aby odpowiednią ilość czasu poświęcić na wypoczynek. Co to oznacza? Warto wreszcie zacząć się wysypiać, aby organizm nabrał sił. Nareszcie mamy trochę czasu, żeby pomyśleć o tym, co jemy. Kwestia ta dotyczy nie tylko młodzieży, ale również dzieci. Wystarczy zastanowić się, co zabierają do szkoły na drugie śniadanie. Batonik, kanapka, a może słodka bułka i do tego soczek, woda czy napój gazowany? Trzeba zadbać o wzmocnienie odporności w czasie wolnym, a resztę przeznaczyć na... No, właśnie, na co?

Higiena – broń przeciw COVID-19

 Higiena jest najważniejsza! :: Fot: Magda Pater

Wiele mówi się o tym, że koronawirus COVID-19, choć groźny, bo wciąż nie ma na niego odpowiedniego lekarstwa czy ogólnodostępnej szczepionki, to jednak ma pewną wyjątkową słabość. Powoduje to, że jesteśmy w stanie w znaczny sposób ograniczyć jego rozprzestrzenianie. Okazuje się, że wystarczy stosować się do pewnych, wcale nie takich skomplikowanych zasad.

COVID-19 można zarazić się drogą kropelkową, czyli gdy osoba chora na koronawirusa na przykład kicha lub kaszle. Podobnie jest w przypadku, gdy dotknie się powierzchni, na której znajduje się wydzielina takiej osoby, a następnie dotknie twarzy – przede wszystkim okolic oczu, nosa czy ust.

Nasz najważniejszy procesor

Bezczynny mózg jest warsztatem diabła – mówi przysłowie angielskie. Po polsku byłoby to: Gdy rozum śpi, budzą się demony. Rzecz jednak w świadomym używaniu naszego chyba najważniejszego organu – mózgu, który tak naprawdę nie śpi nigdy. Śpimy tylko my, a nasza centralna dyspozytornia segreguje i układa sobie informacje zebrane w ciągu dnia. 18 marca, od 1998 roku Europejczycy świętują Dzień Mózgu, co proponuje Kalendarz Świąt Nietypowych.

Celem święta, jak piszą twórcy kalendarza, jest propagowanie wiedzy o funkcjonowaniu naszego układu nerwowego, którego mózg jest najważniejszym… procesorem. To mózg jest odpowiedzialny za kontrolę wszystkich narządów ciała, a także za pamięć i działanie ośrodków asocjacyjnych, czyli kojarzeniowych, dzięki którym możemy… „kombinować” i przewidywać oraz planować. Mózg ludzki ma bardzo skomplikowaną i nadal nie do końca poznaną budowę. Mózgowie to pień mózgu, sam mózg oraz móżdżek. Razem z rdzeniem kręgowym tworzą ośrodkowy układ nerwowy.

Oblicza paniki

Bywa groźna, a nawet zabójcza. Powoduje wzrost ciśnienia, palpitacje serca, duszności, poty i drżenie ciała oraz przede wszystkim - niekontrolowane zachowania. Jak mówimy „panika”, na myśl przychodzą przede wszystkim właśnie owe nieprzewidywalne zachowania tłumu, którym towarzyszy niepohamowana ucieczka z miejsca przebywania.


Czasem wystarczy iskra – hałas przypominający wybuch lub walenie się budowli, czyjś krzyk. Efektem jest nagły i niezwykle silny lęk o własne życie. Lęk ten jest o wiele silniejszy, gdy przebywamy w tłumie. Mamy bowiem świadomość, że nie do końca odpowiadamy za siebie, że tłum może nas porwać lub uwięzić. Kiedy stoimy w ciżbie ludzi, zwykle jesteśmy pobudzeni i skłonni do skrajnych reakcji – radości albo odwrotnie – nienawiści czy gniewu. Łatwo mogą przejść w zachowania gwałtowne i trudno wtedy nad nimi zapanować. Mamy wyższe ciśnienie krwi, szybszy oddech, nie mając jednak tego świadomości. Dział psychologii zwany psychologią tłumu wskazuje, że przebywając w dużej grupie w stanie zagrożenia – jesteśmy zdolni do rzeczy, których nie robilibyśmy w innej sytuacji. Jednak, choć przebywanie w tłumie odbiera nam indywidualność, chyba to lubimy. Stąd tłumy na meczach piłkarskich, koncertach plenerowych, mimo, że np. w telewizji widzimy mecz i wszystkie elementy gry dokładniej.

Koszalin (o)broni się przed koronawirusem?

Szkoły, przedszkola i żłobki będą zamknięte od 16 marca na dwa tygodnie. Od tego dnia do 25 marca lub dłużej nieczynne będą placówki kultury. Miasto wprowadza w życie zalecenia premiera dotyczące zagrożenia koronawirusem. Władze Koszalina apelują o spokój, unikanie dużych skupisk ludzi i nierobienie nadmiernych zapasów. Do czwartkowego poranka (12 marca) w Koszalinie nie było potwierdzonego zarażenia koronawirusem.

Rząd wprowadził kontrole sanitarne na przejściach granicznych z Niemcami i z Czechami, a także w pociągach i w portach. Do odwołania obowiązuje zakaz odwiedzin w Szpitalu Wojewódzkim, Specjalistycznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc, hospicjum stacjonarnym, domach pomocy społecznej w Koszalinie i w powiecie koszalińskim.

Planujesz rozwój firmy?

 Podczas spotkania dowiesz się, jak złożyć wniosek :: Fot: Archiwum

Masz pomysł na nowy produkt i chcesz go przetestować? Skorzystaj z Funduszy Europejskich!

Zapraszamy na bezpłatne spotkanie informacyjne. Dowiesz się, jak złożyć wniosek o dofinansowanie w ramach Działania 1.1 RPOWZ Projekty badawczo-rozwojowe przedsiębiorstw.

Termin: 13.03.2020 r. w godzinach 9:00 – 13:15. 

Adres: Wydział Wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego. Szczecin, ul. Wyszyńskiego 30, sala 308 (III piętro).

O tradycji szkolnictwa medycznego

 Pierwsza rada pedagogiczna szkoły z uczennicami :: Fot: Zbiory Muzeum w Koszalinie

Kilka dni temu miałam przyjemność wypić kawę z niezwykle ciekawą osobą – Iwoną Sławińską. Części z Państwa jest na pewno znana jako emerytowana nauczycielka i zastępca dyrektora „Medyka”, części jako historyk i aktywny członek facebookowej grupy „Stary Koszalin Miłośnicy”. Ja poznałam panią Iwonę jako niezwykłą, pełną pasji kobietę. Osobę otwartą, która lubi dzielić się swoją wiedzą. A wiedzę o historii Koszalina ma ogromną.

Na spotkanie poszłam z zamiarem wypytania o szkołę, w której kiedyś pracowała. Jednak nasza rozmowa potoczyła się trochę inaczej. Sama najmłodsze lata swojego życia spędziłam w Darłowie, więc gdy dowiedziałam się, że pani Iwona pochodzi z Królewskiego Miasta, nie mogłam o to nie zapytać.
– Urodziłam się w Darłowie. Moi rodzice przyjechali do Darłowa w 1946 roku. We wrześniu 1945 „przyjechali” do Polski. Z Polski do Polski, ale z tej Polski, która po decyzjach jałtańskich znalazła się poza jej granicami. Oboje rodzice pochodzili z małego miasteczka Hancewicze, dzisiaj to Białoruś. Najpierw trafili do brata mojej mamy, który mieszkał na wsi koło Kępna. Ojciec przed wojną był urzędnikiem, tam nie było dla niego pracy. Nie było to ich miejsce. Moja mama powiedziała do taty: „Staszek, jedź i szukaj dla nas nowego domu”. I Staszek pojechał na Ziemie Zachodnie. Wiosną 1946 roku trafił do Darłowa, a w sierpniu już wszyscy, tzn. rodzice i ośmioletnia wówczas siostra, wraz z tym całym wschodnim dobytkiem przyjechali do miasteczka. Tata był kierownikiem Czerwonego Krzyża, który mieścił się wtedy na ulicy Pocztowej.

Strona 2 z 1402

Oglądasz teraz: Start