Miasto - Tygodnik Koszaliński

Czekając na broń przeciw wirusom

 Szczepionka :: Fot: Magda Pater

Pacjenci, lekarze i farmaceuci czekają na obiecaną przez Ministerstwo Zdrowia większą liczbę aktualnych szczepionek przeciwko grypie. Na razie do Polski trafiło 10 proc. z 2 mln zamówionych partii. Jednak zdaniem specjalistów nie ma powodów do obaw, bo nie trzeba się koniecznie zaszczepić we wrześniu. Warto poczekać do października, a nawet do listopada, aby dawka szczepionki chroniła nas przed powikłaniami grypy do końca sezonu grypowego.

Wracamy do tematu profilaktycznych szczepień przeciwko grypie, bo w tym roku więcej osób niż w latach poprzednich chciałoby w ten sposób zmniejszyć ryzyko zachorowania na tę chorobę zakaźną.
– Sama grypa nie jest groźna, ale jej powikłania już tak – przypomina Gabriela Kowalska-Karaczun, lekarz rodzinny NZOZ Panaceum. – U niektórych osób, zwłaszcza u tych, które mają choroby współistniejące, powikłania grypy mogą doprowadzić do śmierci. Choroby współistniejące to przede wszystkim choroby układu krążenia i oddechowego, a także cukrzyca.
Dlatego grypy nie wolno lekceważyć, nawet gdy się jest młodym i wcześniej nie przechodziło się poważniejszych infekcji. Nieleczona grypa może doprowadzić np. do zapalenia mięśnia sercowego, które czasem wymaga przeszczepu tego organu.

Dla wzmocnienia odporności
Powodem ogromnego zainteresowania tą metodą wzmocnienia odporności organizmu są doniesienia wirusologów, że dzięki temu będzie miał on więcej sił do walki z koronawirusem. Są tacy specjaliści, którzy uważają, że przeciwciała, które organizm wytworzy po przyjęciu szczepionki przeciw grypie, pomogą zwalczać także patogen, wywołujący chorobę COVID-19.
– Dzięki szczepionce wzmacniamy naszą odporność, więc nasz organizm lepiej poradzi sobie z innymi infekcjami i ich powikłaniami – dodaje lek. med. Gabriela Kowalska-Karaczun.
Wskazaniem do zaszczepienia się przeciw grypie jest profilaktyka tej choroby u osób od 18. do 65. roku życia o zwiększonym ryzyku wystąpienia powikłań pogrypowych. Dotyczy to więc osób po transplantacji narządów, chorujących na niewydolność układu oddechowego, astmę oskrzelową, przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, niewydolność układu krążenia, chorobę wieńcową, niewydolność nerek, nawracający zespół nerczycowy, choroby wątroby, choroby metaboliczne (w tym cukrzycę), choroby neurologiczne i neurorozwojowe.

Szczepionkę przeciw grypie powinny przyjąć także osoby, które mają obniżoną odporność, w tym po przeszczepie tkanek, a także chorujące na nowotwory układu krwiotwórczego oraz kobiety w ciąży.
– Szczepionka przeciwko grypie nie jest darmowa dla wszystkich pacjentów – informuje Małgorzata Koszur, rzeczniczka Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. – Bezpłatne dla pacjenta jest badanie lekarskie kwalifikujące do szczepienia oraz podanie szczepionki. Samą szczepionkę pacjent kupuje na receptę: odpłatnie, w części odpłatnie lub dostaje bezpłatnie, ale też z wystawioną receptą. Odpłatność za szczepionkę lub jej brak jest zgodna z uprawnieniami wynikającymi z listy leków refundowanych.

Na aktualnej liście leków refundowanych, ustalonej przez Ministerstwo Zdrowia, która obowiązuje od 1 września 2020 r., szczepienia przeciwko grypie są w połowie refundowane dla: dzieci w wieku od 3 do 5 lat, dorosłych (do 65. roku życia z chorobami współistniejącymi np. z chorobami metabolicznymi, kardiologicznymi, oddechowymi, po transplantacjach), a także dla kobiet w ciąży i osób dorosłych w wieku od 65. do 75. roku życia.

Trzy szczepionki za pół ceny
Refundowane są trzy konkretne szczepionki. Pierwsza z nich to Vaxigrip Tetra, zawiesina do wstrzykiwań w ampułko-strzykawce, ze wskazaniem do stosowania dla osób po 65. roku życia z odpłatnością dla pacjenta 22,88 zł (jedna dawka). Tę szczepionkę w połowie finansuje NFZ, a dla osób po 75. roku życia – jest bezpłatna. Druga szczepionka to Fluenz Tetra, aerozol do nosa, ze wskazaniem dla dzieci w wieku od 24. miesiąca życia do ukończonego 60. miesiąca życia z odpłatnością dla pacjenta 47,87 zł, drugą połowę finansuje NFZ.

Trzecią szczepionką jest Influvac Tetra, zawiesina do wstrzykiwań w ampułko-strzykawce. Odpłatność dla pacjenta za jedną dawkę wynosi 24,95 zł, czyli 50 procent ceny. Resztę finansuje NFZ, który ponadto będzie refundował szczepienia personelowi medycznemu w placówkach mających z nim umowę.
– Jeśli ktoś chce się zaszczepić, to powinien poprosić o przepisanie recepty na szczepionkę właściwą dla niego ze względu na wiek i ewentualne choroby – informuje mgr farmacji Jolanta Dahlke-Miś, rzeczniczka prasowa Środkowopomorskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Koszalinie. – Lekarz zadecyduje, która będzie dla niego bardziej odpowiednia. Czasem warto dopłacić, ale otrzymać szczepionkę lepszą dla danej osoby. Jeśli już mamy receptę na taką szczepionkę, ale nie ma jej w aptece, to musimy poczekać na dostawę. Jeśli termin ważności recepty minie, a szczepionki nadal w aptekach nie będzie, wówczas lekarz musi wystawić kolejną receptę. Obecnie dostajemy szczepionki, ale bardzo niewiele. Nie wiemy, ile dostaniemy, dlatego zapisuję w mojej aptece pacjentów do kolejki oczekujących na szczepionkę. Większe partie trafią do naszych aptek na początku października.

Farmaceutka zwraca uwagę, że zdaniem wielu lekarzy zakaźników nie powinniśmy się spieszyć ze szczepieniem, jeśli chcemy uzyskać ochronę organizmu do końca sezonu grypowego, który trwa do maja. Poza tym osoby, które już wcześniej się szczepiły przeciwko grypie, są już w jakimś stopniu uodpornione, więc nie powinny bać się, jeśli w tym roku dla nich szczepionki zabraknie. Osoby, które chcą się zaszczepić po raz pierwszy, powinny przyjąć dwie dawki. Odporność uzyskuje się po około dwóch tygodniach od przyjęcia szczepionki.

Przechowywać tylko w lodówce
Nie zawsze przyjęcie szczepionki jest możliwe zaraz po jej wykupieniu w aptece, szczególnie w dobie koronawirusa, gdy trzeba się umówić na wizytę w gabinecie szczepień. Dlatego bardzo ważne jest właściwe przechowanie szczepionki w domu. Nie wolno jej zostawić byle gdzie. W aptece dostaniemy specjalną torebkę termiczną, utrzymującą odpowiednią temperaturę. W niej trzeba lek dostarczyć do przychodni, w której zostaniemy zaszczepieni. Po powrocie do domu szczepionkę należy przechowywać w lodówce, ale tylko na środkowej półce.
– Pamiętajmy, że szczepionka zawiera w sobie materiał biologiczny, który może dawać skutki uboczne, odczyny poszczepienne, dlatego są ściśle określone zasady jej przechowywania – zaznacza Jolanta Dahlke-Miś. – Jeżeli osoba podająca szczepionkę stwierdzi, że była ona niewłaściwie przechowywana, nie poda jej pacjentowi.
Przed podaniem szczepienia lekarz musi zbadać pacjenta, aby stwierdzić, czy nie ma infekcji lub objawów zaostrzenia choroby przewlekłej. W obu sytuacjach lekarz nie zakwalifikuje danej osoby do podania szczepionki.

Miasto kupi szczepionki seniorom
Na darmowe szczepionki mogą liczyć koszalinianie, którzy ukończyli 65. rok życia. Na tegoroczny program szczepień profilaktycznych przeciw grypie Koszalin przeznaczy 200.000 zł. W ramach programu zostaną zaszczepione 4.444 osoby z grupy ryzyka powyżej 65. roku życia. Szczepienia rozpoczną się jednak nie później niż 30 września br.
– Z moich obserwacji wynika, że dzięki tym szczepieniom zmniejsza się liczba pacjentów w wieku powyżej 65 lat w sezonie grypowym – zaznacza lek. med. Gabriela Kowalska-Karaczun.

Ewa Marczak

Zakłady opieki zdrowotnej, które będą wykonywać darmowe szczepienia dla swoich pacjentów w wieku powyżej 65 lat:
1. Przychodnia Lekarska „VITA” s.c., al. Monte Cassino 13, 94-347-72-00, 94-347-72-01
2. Zakład Opieki Zdrowotnej „Panaceum”, ul. Krzyżanowskiego 1, ul. Racławicka 15-17, 94-346-44-78, 94-348-82-86
3. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Twoje Zdrowie”, ul. Kościuszki 7, 94-342-54-03
4. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Salvita” s.c, ul. Kolejowa 71, 94-342-75-45
5. Wojskowa Specjalistyczna Przychodnia Lekarska Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, ul. Zwycięstwa 204 a, 261-45-77-92, 261-45-77-02
6. Nasz Zakład Opieki Zdrowotnej „Rodzina”, ul. Lelewela 7, al. Monte Cassino 13, 94-343-66-00, 94-343-04-22
7. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Cordis”, ul. Kościuszki 7, 94-346-24-71, 94-342-56-28
8. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Profilaktyka”, ul. Stanisława Staszica 8 a, 94-347-74-82, 504-013-814
9. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej MSW, ul. Szpitalna 2, 94-347-16-44, 94-347-16-88
10. CM Beta – Tarnowski Sp. z o.o. , ul. Traugutta 31/3, 502-590-411, 94-343-22-99
11. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Na Skarpie” s.c., ul. Bosmańska 9, 94-343-25-75
12. Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „PULS”, ul. św. Wojciecha 1, 94 340 58 38

Pacjentów z zakładów opieki zdrowotnej, które nie przystąpiły do konkursu, zaszczepią:
– CM Beta – Tarnowski, ul. Traugutta 31/3
– Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Profilaktyka”, ul. Stanisława Staszica 8a,
– Nasz Zakład Opieki Zdrowotnej „Rodzina”, ul. Lelewela 7
– Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Na Skarpie”, s.c. ul. Bosmańska 9.

Jak budowlaniec został filmowcem

 Marcin Maślanka :: Fot: Magda Pater

Marcin Maślanka jest współtwórcą filmów historycznych, których większość dotyczy naszego miasta i regionu. Jego produkcje były wyświetlane w kraju i za granicą. Za swoją działalność otrzymał wiele nagród – w tym nagrodę prezydenta Koszalina. Jest również kawalerem Srebrnego Krzyża Zasługi.

Od dziecka jesteś mieszkańcem naszego miasta, znanym jako współtwórca filmów o tematyce historycznej, nie jesteś jednak ani filmowcem, ani historykiem.
– To prawda. Formalnie nie mam wykształcenia ani filmowego, ani historycznego.

Ale od czegoś ta pasja musiała się zacząć?
– Zgadza się. To zaczęło się w dzieciństwie. Dzięki dziadkowi.

Penderecki, Kilar i Beethoven

 Inauguracja sezonu :: Fot: Magda Pater

Utwory tych trzech wybitnych kompozytorów zaproponowała publiczności Filharmonia Koszalińska podczas inauguracji 65. sezonu artystycznego. Gościnnie wystąpił związany z Koszalinem klarnecista - Andrzej Wojciechowski.

Obostrzenia związane z pandemią nie przeszkodziły FK w zorganizowaniu tego wyjątkowego wydarzenia muzycznego. Co więcej, obecna sytuacja uczyniła je nawet bardziej elitarnym. Gra filharmoników, mimo ograniczonego wskutek obostrzeń składu była na wysokim poziomie. Należy również pochwalić bardzo urozmaicony repertuar, w którym pojawiły się utwory, które z pewnością stanowiły wyczerpującą dawkę muzyki na jeden wieczór.

Dwadzieścia jeden ząbków

 Kapsle :: Fot: Magda Pater

Ten drobny, zadziwiająco prosty w konstrukcji przedmiot zrewolucjonizował system zamykania różnych napojów gazowanych. Szybko wyeliminował poprzednika – zamknięcie pałąkowe składające się z drutu, porcelanowego korka i gumowej uszczelki, które wynalazła na początku XX w. firma Siemens. Metalowy kapsel, bo o nim mowa, okazał się tańszy, prostszy w produkcji i skuteczniejszy. Jedynym problemem była konieczność wymyślenia jeszcze otwieracza, by zdjąć z szyjki butelki krążek obejmujący ją ząbkami. Dzisiaj bez kapsla ani rusz, a zamyka się nim głównie szklane butelki piwa, bo wody i inne napoje gazowane kupujemy w plastikowych butelkach z nakrętką. Zdarza się „kapslowane” wino musujące.

Kalendarz Świąt Nietypowych proponuje uczcić dzień tego malutkiego krążka 21 września. Argument jest nie do zbicia – kapsel piwny otwiera codzienne i niecodzienne spotkania, rozmowy przyjaciół, rodziny, znajomych. Towarzyszy nam często, ale nie zwracamy na niego należytej uwagi. Co to jest ów kapsel? Inaczej nazywa się zamknięciem koronowym, wykonany jest z blachy stalowej. Waży 2 gramy. Wierzch pokrywa farba z nadrukiem nazwy firmy, jej logo, czy co tam sobie producent wymyśli. Wewnątrz jest wyścielony uszczelką, początkowo korkowo-papierową, obecnie z tworzywa sztucznego. Kapsel ma od lat 60. ub.w. zawsze 21 ząbków. Początkowo było ich 24, ale metodą prób i błędów ustalono, że 21 to liczba optymalna, także w aspekcie produkcji kapsla, jak i pracy automatu zamykającego nim butelkę.

Daj mi swój numer telefonu...

 Książka telefoniczna :: Fot: Magda Pater

Ta publikacja jest bohaterem wyzwania aktorskiego. Mówi się bowiem o zdolnym aktorze, że „ten, to zagra nawet książkę telefoniczną, czyli literaturę o wielu bohaterach i zerowej akcji”. Czy książki telefoniczne jeszcze istnieją i czym dzisiaj są?

Papierowa książka telefoniczna pojawiła się po raz pierwszy w 1878 roku w USA. Zawierała spis 50 nazwisk, lecz bez… numerów telefonu. Owszem, takie łącze już było, ale abonentom nie nadawano numeru, choć aparat stał na szafce. Dzwoniło się przez podniesienie słuchawki i poproszenie operatora o połączenie z którąś z osób będących na liście.
Z czasem książki telefoniczne robiły się coraz grubsze i w krajach, gdzie telefonizacja rozwinęła się najszybciej, były cennym źródłem informacji dla poszukujących zagubionych znajomych, przyjaciół, kontrahentów. Publikacja zyskała swój wzór, jednakowy na całym świecie. Pierwsza część to spis abonentów w porządku alfabetycznym, z podaniem numeru telefonu oraz ulicy i numeru posesji. Cześć druga to spis instytucji lokalnych, firm, różnych fabryk, gabinetów, itp. Oczywiście, były to telefony zwane stacjonarnymi. Tak wyglądały także polskie książki telefoniczne. Kto książki nie miał, bo nie posiadał telefonu – mógł skorzystać z biura numerów. Początkowo wydawca, czyli Poczta Polska, zamieszczał po prostu spisy wszystkich swoich abonentów. Z czasem posiadacz numeru musiał wyrazić na to zgodę. W 1997 roku weszła w życie ustawa o ochronie danych osobowych, a kilka lat później prawo telekomunikacyjne w tej samej sprawie. Książka telefoniczna przestała być pełnym źródłem wiedzy. A dzisiaj?

Najpierw wiadukt, potem most

 Wiadukt kolejowy :: Fot: Magda Pater

Budowa mostu nad al. Monte Cassino ma kosztować ok. 30 mln zł i potrwać kilka lat. Jego zamknięcie, do którego doszło pół roku temu, paraliżuje ruch kołowy w innych częściach miasta, zwłaszcza w godzinach szczytu. Dodatkowe utrudnienia, szczególnie w przemieszczaniu się TiR-ów po Koszalinie, powoduje zwężenie remontowanego odcinka ul. Władysława IV. W złym stanie technicznym jest też wiadukt kolejowy w ciągu tej ulicy. Władze Urzędu Marszałkowskiego i Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie postulują szybkie rozwiązanie tego ostatniego problemu. Remont wiaduktu ma kosztować 4 mln zł i potrwać najwyżej rok.

Tomasz Sobieraj, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, przekonuje, że to szybkie i tanie – w porównaniu z szacowanym kosztem budowy mostu w odcinku Drogi Krajowej nr 11 –rozwiązanie problemu tranzytu TiR-ów.
– One od pół roku rozjeżdżają Koszalin – zaznacza samorządowiec. – A my, razem ze specjalistami od mostów i drogownictwa, znaleźliśmy sposób na to, aby je wyprowadzić z miasta, przy zmianie stałej organizacji ruchu na rondzie im. gen. Maczka w ciągu ulicy Władysława IV. Pomoże to uniknąć problemu jazdy pasem zewnętrznym, co zwiększy przepustowość tego ronda.

Pomóż Kajtkowi pokonać SMA

 Kajtek :: Fot: Archiwum prywatne

10 kwietnia br. rodzice Kajetana Gatzke otrzymali wstrząsającą diagnozę. Okazało się, że mały, bo zaledwie 18-miesięczny Kajtuś choruje na rdzeniowy zanik mięśni typu 1 (SMA1). To rzadka choroba o podłożu genetycznym, która jest wynikiem mutacji w genie SMN1. Przez wadę tego genu obumierają neurony w rdzeniu kręgowym, odpowiadające za skurcze i rozkurcze mięśni. Powoduje to osłabienie, a w rezultacie zanik mięśni.

Pierwsze objawy u Kajtka pojawiły się na przełomie listopada i grudnia. Wszyscy rówieśnicy chłopca robili już wtedy postępy motoryczne. Jednak nie on. Zaniepokoiło to jego rodziców, którzy od razu postanowili skonsultować się w tej sprawie ze specjalistą. – Pojechaliśmy do neurologa w Szczecinie, który zbadał Kajtka i stwierdził, że nie widzi żadnego problemu. Drżały mu troszkę rączki, ale lekarz powiedział, że to przez emocje, że właśnie tak to wyraża. Zaufałam mu i przestałam szukać przyczyny. Przyszedł styczeń, luty, a Kajtek nadal nie siadał, podczas gdy inne dzieci zaczynały siadać czy raczkować. U nas nie było o tym mowy – opowiada Paulina Waraksa, mama chłopca.

Wielkie kocie świętowanie

 Simba :: Fot: Magda Pater

30 sierpnia koszalińska Koci Miętka obchodziła drugie urodziny. Była to rocznica tym bardziej wyjątkowa, ponieważ dzięki jej wsparciu już ponad sto kotów zyskało dom i kochającą rodzinę. W jaki sposób można osiągnąć tak wspaniały wynik?

Okazuje się, że duży wpływ na zwiększenie liczby kocich adopcji miała zmiana lokalizacji kawiarni. – To była najważniejsza sprawa. Dzięki temu więcej osób nas widzi. Możemy też więcej pomagać. Przez okres wakacji mieliśmy bardzo dużo adopcji właśnie z tego powodu. Są goście z Koszalina, którzy nie wiedzieli o naszym istnieniu – wyjaśnia Kamil Szewczyk, właściciel Koci Miętki.

Pomyślę o tym jutro...

 Chwila odpoczynku :: Fot: Magda Pater

Któż z nas nie odkładał załatwienia trudnej sprawy na potem, wypełnienia PIT-u na ostatni możliwy termin, a świątecznych zakupów na ostatnią handlową niedzielę? I kto nie pamięta z czasów szkolnych napominania – najpierw odrób te najtrudniejsze lekcje? A potem leci się tzw. kurcgalopem na pocztę, by wysłać PIT, zaś do zadań z matematyki zasiada na końcu, gdy już jesteśmy zmęczeni przez pokonanie innych przedmiotów.

To odwlekanie, odkładanie różnych czynności na św. Nigdy, ma naukową nazwę – prokrastynacja. I nie jest ona równoważna z lenistwem. Najbardziej znaną osobą, która temu ulegała, jest postać, co prawda literacka, ale jakże prawdziwa. To Scarlett O'Hara z powieści „Przeminęło z wiatrem”, która mawiała, stojąc przed trudną decyzją: „Pomyślę o tym jutro”. Lubimy myśleć, że może problem rozwiąże się sam, pojawią się jakieś nowe inspiracje, fakty, motywacje. I rzeczywiście, czasem tak się dzieje, na co liczyła Scarlett. Wybierała łatwiejsze wyjście, choć potrafiła też podejmować szybkie i „męskie” decyzje. 

Strona 1 z 1412

Oglądasz teraz: Start