Miasto - Tygodnik Koszaliński

Koncert podwójnie jubileuszowy

 Jubileusz CR Na Pięterku :: Fot: Magda Pater

Jubileusz 30-lecia działalności Centrum Rozrywki „Na Pięterku” KSM „Przylesie” postanowiło uczcić koncertem z udziałem kolejnego jubilata – Grupy Jazzowej „Dixieland”. Ten zespół od 25 lat specjalizuje się w standardach jazzowych. Koncert jubileuszowy odbył się 22 listopada i zgromadził licznych gości kochających i „Pięterko” i jazzowe evergreeny.

„Pięterko” – znane i lubiane
Gospodarzami wieczoru byli wieloletnia kierowniczka CR „Na Pięterku” Kazimiera Talko-Hryncewicz oraz Robert Szewel. Warto podkreślić, że koncert zgromadził wielu znamienitych gości, z prezydentem Koszalina, Piotrem Jedlińskim i ks. Kazimierze Bednarskim, proboszczem parafii p.w. Ducha Świętego. Nie mogło zabraknąć Kazimierza Okińczyca, prezesa zarządu KSM „Przylesie”.

Nie poddawajcie się chorobie

 Spotkanie dot. stwardnienia rozsianego :: Fot: Marcin Torbiński

- Pamiętam czasy, gdy osoby, dotknięte stwardnieniem rozsianym, umierały w wieku trzydziestu kilku lat, w wyniku następstw tej choroby – przypomina prof. Przemysław Nowacki z Kliniki Neurologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. – To było straszne, bo SM nie jest chorobą śmiertelną. Mimo że wciąż nie mamy skutecznego leku, aby zatrzymać to schorzenie, nie znamy bowiem jego przyczyn, możemy znacznie przedłużyć życie pacjentom.

SM (łac. Sclerosis multiplex) to podstępna choroba. O wciąż nieznanym pochodzeniu i o niewidocznych na pierwszy rzut oka objawach, takich jak osłabienie mięśni, zaburzenia czucia, bólu. Potem dochodzi brak koordynacji ruchów kończyn, oczopląs, zaburzenia czynności seksualnych, zaburzenia wzroku i mowy, depresja, zmęczenie. Sprzyja jej klimat umiarkowany i młody wiek. Na razie nie ma na nią całkowicie skutecznego leku. Atakuje ośrodkowy układ nerwowy: kręgosłup, kończyny.

Do serca przytul... misia

 Miś - król przytulanek :: Fot: Alicja Tułnowska

Nie wiadomo, jak to się stało, że najmilsza zabawka, symbol wszystkich przytulanek i pluszaków, zabawka, która daje poczucie bezpieczeństwa milionom dzieci i sporej liczbie dorosłych, jest odwzorowaniem dzikiego zwierzęcia. Można powiedzieć nawet, że bardzo dzikiego i bezwzględnego w zdobywaniu pożywienia. To jedynie pluszowy miś jada miodek.

Prawdziwy niedźwiedź jada go, podobnie, jak maliny i jagody tylko w ostateczności. Właśnie dlatego Tatrzański Park Narodowy prowadzi program informacyjny „Niedźwiedź to nie miś” i zaleca brać nogi za pas, gdy spotkamy zwierzę na swoim szlaku. Z niedźwiedziami kojarzą się także określenia „misiowaty”, „taki misio” i oznaczające osoby niezgrabne w obejściu, nieporadne, powolne w ruchach, łagodne i… pulchne. Niedźwiedź – czy to nasz brunatny, polarny, grizzly lub baribal – jest zwierzęciem szybkim i zręcznym. Potrafi np. schwytać łapą rybę w potoku czy włamać się do pojemników i pomieszczeń z żywnością. Jest też bardzo silny i ma groźną broń w postaci pazurów.

Naga kobieta kontra goła baba, czyli metamorfozy Joanny Szczepkowskiej

 Joanna Szczepkowska w monodramie Goła Baba :: Fot: Magda Pater

16 listopada gościem Teatru Propozycji „Dialog” była Joanna Szczepkowska, aktorka teatralna i filmowa, a także poetka i felietonistka. W swoim autorskim, wyreżyserowanym przez Agnieszkę Glińską monodramie „Goła Baba” okazała się również mistrzynią transformacji.

Monodram „Goła Baba” już od 22 lat cieszy się niesłabnącą popularnością i często grany jest na polskich scenach. Z pewnością magnesem przyciągającym wciąż nową publiczność jest sztuka aktorska Joanny Szczepkowskiej, która zachwyca, wcielając się mistrzowsko w dwie, diametralnie różne kobiety.

Osoby bezdomne nie zostają bez pomocy

 Bezdomni koczują w różnych miejscach... :: Fot: Magda Pater

W naszym mieście przybywa osób bez stałego miejsca zamieszkania. Kilka lat temu było ich ok. 80, a obecnie liczba ich wzrosła do ok. 200. Jak co roku, gdy temperatura w nocy jest bliska zera stopni Celsjusza, służby miejskie zachęcają bezdomnych do skorzystania z fachowej pomocy.

Osłony śmietnikowe, klatki schodowe wieżowców, opuszczone pomieszczenia gospodarcze, ogrody działkowe czy zarośla w pobliżu stacji benzynowych – tu najczęściej koczują bezdomni. Prowizoryczne domostwa, w których chronią się osoby bez stałego miejsca zamieszkania, znajdują się na każdym koszalińskim osiedlu. Policjanci i pracownicy socjalni dobrze wiedzą, gdzie ich szukać. To ważne, bo dzięki temu mogą sprawdzić ich stan zdrowia i zaproponować konkretną pomoc. Pierwszą tej jesieni akcję ich poszukiwania policjanci, pracownicy socjalnymi Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei przeprowadzili w środowy wieczór, 13 listopada.

Głodni nie tylko strawy

 Obchody Dnia Ubogich w Koszalinie  :: Fot: Magda Pater

17 listopada w kościele katolickim obchodzono Dzień Ubogich, ustanowiony 3 lata temu przez papieża Franciszka. Z tej okazji bezdomni, ubodzy i samotni zasiedli do wspólnego stołu w Domu Miłosierdzia Bożego w Koszalinie.

Zanim potrzebujący zjedli razem posiłek, mszę świętą w kaplicy Domu Miłosierdzia Bożego odprawił biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak. W Dniu Ubogich podkreślał, że dzisiejszą definicją biedy nie jest już tylko deficyt potrzeb materialnych, ale także samotność i brak zainteresowania ze strony drugiego człowieka. – W ostatnim czasie bardzo nakręciło nam się tempo życia. Objawia się to tym, że ciągle się gdzieś spieszymy, ciągle gdzieś musimy zdążyć i ciągle mamy jeszcze coś to zrobienia. Niestety, w takiej sytuacji uwaga i wrażliwość są ograniczone. Trzeba mówić ludziom o potrzebie innych na towarzystwo drugiego człowieka i uwrażliwiać na krzywdę innych – stwierdził biskup Edward Dajczak.

Zakupowy szał z Ameryki

 Zakupowe szaleństwo :: Fot: Archiwum

Coraz więcej Polaków z roku na rok śledzi, kiedy w kalendarzu wypada Święto Dziękczynienia, choć wcale go nie obchodzą. Interesuje ich coś zgoła innego. Chodzi o dzień następujący po tym święcie, czyli piątek, nazywany czarnym...

W oryginale Black Friday to dzień, w którym są ogromne przeceny towarów różnego sortu w całym roku. Chociaż największe szaleństwo zwykle panuje w Stanach Zjednoczonych, to udziela się coraz bardziej także innym krajom, które zwyczaj ten zaadaptowały na własnych warunkach. Według tradycji amerykańskiej Black Friday jest dniem, który oficjalnie rozpoczyna okres świątecznych zakupów, mający finał 26 grudnia. Co więcej, mówi się, że zakupowe szaleństwo ogrania za oceanem ponad 70% sklepów. W Stanach Zjednoczonych podczas Black Friday sklepy często są otwarte dłużej. Z powodu fenomenalnych ofert nierzadko dochodzi wtedy do kradzieży i spektakularnych przepychanek znanym nam ze świątecznych filmów zagranicznych.

Porozmawiaj z notariuszem

 Ogólnopolska akcja Dzień Otwarty Notariatu :: Fot: Materiały prasowe

Dzień Otwarty Notariatu to wydarzenie, które odbywa się już od 10 lat, zawsze w ostatnią sobotę listopada. Jest uznawany za najważniejszą ogólnopolską inicjatywę społeczną samorządu notarialnego, realizowaną przez Krajową Radę Notarialną oraz rady izb notarialnych i ma charakter edukacyjny.

Okazuje się, że wielu osobom, które przychodzą do kancelarii notarialnej bardzo często brakuje podstawowej wiedzy prawnej. DON ma to zmienić. Co roku informacje prawne dotyczą inne zagadnienia. Temat 10. edycji brzmi: „Uczciwie i bezpiecznie. Warto dbać o swój majątek – porozmawiaj o tym z notariuszem”.
Podczas wydarzenia będzie można spotkać się bezpłatnie z notariuszami we wskazanym punkcie informacyjnym. W tym roku około 600 notariuszy będzie dostępnych w 29 miastach w Polsce. Wśród nich jest Koszalin. Mieszkańcy naszego miasta będą mogli zasięgnąć porady u notariusza 30 listopada w Urzędzie Miejskim (hol na I piętrze) w godz. 10-16. Warto przygotować wcześniej listę pytań.

Czworonożni (i nie tylko) żołnierze

 Niedźwiedź Wojtek :: Fot: Imperial War Museum

Dziś coś dla miłośników zwierząt. Jak się okazuje, to nie tylko milusińskie czworonogi i domowi pupile. Podczas działań wojennych byli pełnoprawnymi żołnierzami i nierzadko ratowali życie żołnierzom. Nie ma w Polsce chyba osoby, która nie kojarzyłaby psa Szarika z „Czterech Pancernych…”. Psy dokonywały tak niezwykłych wyczynów, że śmiało można postawić hipotezę, że Szarik czerpał pierwowzór z rzeczywistości.

Na frontach II wojny światowej pomimo wszechobecnej mechanizacji nie zaprzestano wykorzystywania zwierząt. Wszędzie tam, gdzie brakowało paliwa albo zbyt niska temperatura unieruchamiała pojazdy, korzystano z koni jako zwierząt pociągowych oraz środka transportu. Nasi ułani stali się symbolem września ’39, a do końca wojny w armii radzieckiej istniały jednostki kawalerii. Stopień motoryzacji Wehrmachtu do 1945 r. uległ degradacji do tego stopnia, że widok konnego zaprzęgu był częsty. Jednak wśród zwierząt zdarzali się prawdziwi bohaterowie, „towarzysze broni” żołnierzy.

Strona 1 z 1395

Oglądasz teraz: Start