Miasto - Tygodnik Koszaliński

Gorąca dyskusja o „dwudziestce”

 Ulica Jabłoniowa :: Fot: Magda Pater

Długo oczekiwany autobus, łączący dwie części Rokosowa, sięgającego od Lubiatowa do cmentarza komunalnego, wciąż budzi emocje. Na ostatniej sesji radni przyjęli projekt uchwały w sprawie utrzymania przystanków, ale z poprawką, którą zgłosił radny Tomasz Bernacki. Oznacza ona, że nowa linia nie będzie kursować przez ul. Zieloną i ul. Jabłoniową, o co w konsultacjach społecznych prosili sami mieszkańcy tej części Koszalina. Za to inni byli tej trasie przeciwni.

Początkowo autobus linii nr 20 miał wozić pasażerów od czerwca. Miejski Zakład Komunikacji, podając w maju tę informację, poprosił mieszkańców o uwagi i opinie do proponowanej trasy. Pierwotnie miała ona prowadzić od ul. Sianowskiej przez ul. Dębową, św. Wojciecha, ul. Zwycięstwa, ul. 4 Marca, ul. Sybiraków i ul. Paderewskiego do ul. Gnieźnieńskiej. Zgodnie z prośbami mieszkańców, autobus, jadący raz na godzinę, wjeżdżałby też w boczne ulice, na których nie było do tej pory przystanków. Ich przygotowaniem zajmuje się Zarząd Dróg i Transportu, dlatego kursowanie autobusu miało opóźnić się o miesiąc ze względu na większą liczbę przystanków, na których wykonanie trzeba ogłosić przetarg.

Nieustająca walka Gabrysia

 Gabryś :: Fot: Archiwum domowe

Gabryś jest niezwykle radosnym 5-latkiem, który tak jak jego rówieśnicy lubi się bawić, śmiać, a niekiedy płatać figle. Niestety, ze względu na pogarszający się stan zdrowia wkrótce może go czekać poważna operacja – wycięcie guza mózgu. To jednak nie wszystko...

Chłopiec, który waży nieco ponad 13 kg, ma coraz większe problemy z układem trawiennym. Na jelicie znaleziono zmiany. Na początku lipca, podczas gastroskopii oraz kolonoskopii okaże się, na ile są one poważne. Nerki na razie są zdrowe, chociaż 5-latek ma kiepskie wyniki, wydala w moczu dużo wapnia i fosforu. Gabryś jest na połączonej diecie bezglutenowej z niskopurynową (ograniczenie ilości kwasu moczowego).

Oko w oko z dziką naturą

 Wąwozy Grabowe :: Fot: Dariusz Woźniak

Gdzie w Koszalinie można spotkać zaskrońca, żabę moczarową czy borsuka? Okazuje się, że między dwoma dużymi osiedlami. Jednak ta niezwykle przyrodnicza część miasta wciąż jest niedoceniania. Ci, którzy trafią do Wąwozów Grabowych, często je dewastują, choć to prawnie zabronione. O lepszą ochronę tego terenu od lat stara się Rada Osiedla im. T. Kotarbińskiego.


O tym niezwykłym obszarze, ukrytym między dwoma osiedlami,pisaliśmy już w 2010 r. („Zielony unikat wśród bloków”, „Miasto” 12-18.11.2010). Warto jednak wrócić do tematu, bo od tamtego czasu niewiele się w tym miejscu zmieniło.

Taka wystawa zdarza się raz na 30 lat!

 Uczestnicy wystawy :: Fot: Marcin Torbiński

Zespół Pracy Twórczej Plastyki powstał 30 lat temu. Był rok 1988, przestał istnieć Wojewódzki Dom Kultury, przy którym działał klub plastyków amatorów. Malarze pasjonaci pozostali sami.


– Postanowiliśmy założyć swoją grupę – wspomina Zofia Rudecka. – Krystyna Wasilewska, Regina Siwko, Ludmiła Przychodzka i ja. W roku założenia zespół liczył ponad 30 osób. Pomógł nam ówczesny prezes Koszalińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, Stefan Napierała. Dał pokój, mieliśmy swoją pieczątkę z adresem. Teraz jestem honorową prezeską i nie wtrącam się do działań grupy, ale cieszę się, że pracuje, biorę udział w wystawach zbiorowych.

Pożegnanie z bohaterem

 Marcin Wroński :: Fot: Marcin Torbiński

Autor bestsellerowego cyklu kryminałów retro z komisarzem Zygmuntem Maciejewskim w roli głównej spotkał się z czytelnikami w Koszalińskiej Bibliotece Publicznej 18 czerwca. Opowiedział m.in. o spektakularnym pożegnaniu ze stworzonym przez siebie bohaterem, którego pokochały miliony Polaków.

Rozpoczęta w 2007 roku seria kryminałów o skomplikowanych śledztwach prowadzonych w przedwojennym Lublinie przez wnikliwego komisarza Zygę Maciejewskiego przyniosła Marcinowi Wrońskiemu sławę, uznanie krytyki literackiej i prestiżowe nagrody. Jednak autor debiutował o wiele wcześniej. Już w latach osiemdziesiątych należał do pisarzy tzw. trzeciego obiegu. Ale co to właściwie znaczy?

 

Tej recepty nie da się zgubić

Lekarze i farmaceuci przygotowują się do wypisywania i realizacji recept wystawianych elektronicznie, czyli przez Internet. Stanie się to obowiązkowe od stycznia przyszłego roku, jednak już w tym roku wielu medyków korzysta z tej formy przepisywania lekarstw.

E-recepty mogą być wystawiane tylko w takim podmiocie leczniczym, który zarejestrował się na platformie P1 w systemie informatycznym prowadzonym przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Do końca 2019 roku obowiązek zarejestrowania się w systemie mają wszyscy wykonujący działalność leczniczą: zarówno placówki ochrony zdrowia, w tym apteki, jak i lekarze. E-receptę może wystawić lekarze wystawiający jakiekolwiek recepty, nie tylko na leki refundowane.

Wolą pracować za granicą

 Podczas praktyk :: Fot: Archiwum ZS 1

Młodzież Zespołu Szkół nr 1 z klas gastronomicznych i hotelarskich wróciła z czterotygodniowych praktyk w Irlandii i Hiszpanii. Nauka zawodów w zagranicznych restauracjach i hotelach to efekt udziału popularnego „ekonoma” w europejskim projekcie Erasmus + . Na zakończenie praktyk uczniowie otrzymali certyfikaty potwierdzające ich umiejętności.


Koszt obu wyjazdów to 92 tysięcy euro. Całość pochodzi z funduszy unijnych. Podczas zagranicznych pobytów uczniowie zdobywali doświadczenie, przydatne w przyszłej pracy. Mieli też okazję poznać zasady, panujące w firmach, a także zwiedzić miejsca, w których spędzili cztery tygodnie.

Oniryczny melodramat w baśniowej scenerii

 W krainie czarów :: Fot: Izabela Rogowska

15 czerwca Bałtycki Teatr Dramatyczny zaprosił widzów na ostatnią w sezonie premierę. „Dziękuję za różę” Marii Kuncewiczowej przeniosła na scenę Alina Moś-Kerger. W artystycznej wizji młodej reżyserki obyczajowy melodramat zyskał surrealistyczny, baśniowy wymiar podkreślony efektowną scenografią Natalii Kołodziej i sugestywną oprawą muzyczną Marka Zalewskiego.


Chociaż sztuka została napisana w 1950 roku, wiele poruszonych przez autorkę problemów pozostaje niepokojąco aktualnych. To np. postrzeganie kobiet, jako atrakcyjnego dodatku do mężczyzny, czy konieczność przyjmowania akceptowanych przez większość społecznych ról. Nawet w imię wyrzeczenia się własnej indywidualności. Świat się zmienia, ale nie do końca…

To była pokojowa rewolucja

 Podczas sesji popularnonaukowej :: Fot: Magda Pater

To była pokojowa rewolucja Kolejki do lokali wyborczych i coraz większe przekonanie, że tym razem uda się skutecznie zmienić ustrój panujący w Polsce od pół wieku. O tym, jak wyglądały przygotowania do częściowo wolnych wyborów w 1989 roku, rozmawiali z historykami uczestnicy tamtych wydarzeń. Sesję popularnonaukową pt. „Od wyborów 4 czerwca 1989 r. do Archiwów Przełomu 1989-1991” zorganizowali: Archiwum Państwowe w Koszalinie, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie, Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki Delegatura w Koszalinie i Kuratorium Oświaty w Szczecinie Oddział w Koszalinie.

– W Polsce panowała hiperinflacja, w sklepach nie było towarów, gospodarka była niewydolna – przypomina historyk sytuację w kraju pod koniec lat 80. – Dyktatorska ekipa generała Wojciecha Jaruzelskiego stwierdziła wówczas, że konieczne są głębsze reformy, do których przeprowadzenia potrzebna jest zwalczana do tej pory opozycja. Stąd decyzja o przeprowadzeniu wyborów.

Strona 10 z 1394

Oglądasz teraz: Start