Miasto - Tygodnik Koszaliński

Nowy obelisk upamiętniający Janka Stawisińskiego

  Nowy obelisk      ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

Na koszalińskie obchody podpisania porozumień sierpniowych z 1980 r. przyjechali górnicy z kopalni Wujek, w której pracował Janek Stawisiński.
21-letni koszalinianin był najmłodszą ofiarą pacyfikacji  katowickiej kopalni przez oddziały Milicji Obywatelskiej i wojska w grudniu 1981 roku. Zmarł w wyniku odniesionych ran w styczniu 1982 r. Górnicy przyjechali na odsłonięcie nowego obelisku, upamiętniającego Janka Stawisińskiego. Jego autorem jest koszaliński rzeźbiarz Zygmunt Wujek.
(ejm)

Od drzwi do drzwi

Pośpiech jest wpisany w nasze życie chyba już na stałe. Zatrzymanie się w miejscu budzi niepokój, że tracimy czas, że powinniśmy robić coś ważnego, pożytecznego.

Przypomina mi się dowcip o bacy, który zapytany o to, co robi w wolnym czasie, odparł, że siedzi i myśli. Na pytanie, co robi więc, kiedy czasu nie ma, odrzekł, że tylko siedzi.

Szkodra, koszalińska policja i Karaś

Grupa wolontariuszy z Koszalina wróciła z Albanii. Młodzi ludzie wzięli udział w międzynarodowym projekcie Go4Peace. To inicjatywa niemieckiego księdza Meinolfa Wackerana na rzecz pokoju w Europie.

Koszalinianie m.in. budowali dom dla chrześcijańskiej rodziny w albańskiej Szkodrze. Jest to miejscowość, która ucierpiała bardzo mocno w czasie konfliktu na Półwyspie Bałkańskim. Wolontariusze z Polski spędzili tam prawie dwa tygodnie. Ciężko pracowali w pocie czoła, remontowali przedszkola, pomagali mieszkańcom i budowali metaforyczne, międzynarodowe mosty, zamiast murów.

Sala koncertowa w uchu

To już, niestety, zwykły widok – pieszy ze słuchawkami na uszach, zatopiony w muzyce, może własnych myślach lub rozmowie telefonicznej. Ma swój własny świat, a ten, w którym żyje jakby odrzucał.

Wiemy, kiedy słucha muzyki, bo gdy stanie się blisko takiej osoby, da się dość często poznać, jaką lubi. A to znaczy, że słucha jej bardzo głośno! Niejeden raz prosiłam takiego wyalienowanego „słuchawkowicza” w pociągu, by ściszył dźwięk brzęczący na cały przedział, niczym uprzykrzona mucha.

Giełda kolekcjonerska

W sobotę, 9 września w godz. 11-14 muzeum zaprasza na giełdę kolekcjonerską. Wrześniowa giełda rozpoczyna ósmy rok kolekcjonerskich prezentacji w muzeum.

Będzie wiele zwykłych i niezwykłych przedmiotów – obiektów zainteresowania numizmatyków, filatelistów, falerystów, filumenistów, zbieraczy pamiątek regionalnych, tarcz szkolnych, zegarków, kart piłkarskich i wielu innych. Kolejne spotkanie – tradycyjnie w drugą sobotę miesiąca – 14 października.

Dla rolników i producentów żywności

To wyjątek na mapie kraju. Mimo tego, że Koszalin nie jest miastem wojewódzkim, powstał tu Siedemnasty oddział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Instytucja łączy kompetencje dotychczasowych Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych.
W KOWR wsparcie otrzymają rolnicy i producenci żywności. Ci z nich, którzy mieszkają w regionie środkowopomorskim, do tej pory musieli często jeździć do Szczecina, aby załatwić swoją sprawę.
(ejm)

Wystawa osiecka

Do 10 września można oglądać wystawę prac poplenerowych z 1967 roku dodatkowo wzbogaconą o dokumentację fotograficzną, archiwum oraz wycinki prasowe dotyczące pleneru.
W 50. rocznicę „Panoramicznego Happeningu Morskiego” Tadeusza Kantora muzeum chce przybliżyć widzowi klimat tego pleneru, prezentując archiwa i wycinki prasowe z tego okresu (dotyczące pleneru w Osiekach), a także dokumentację fotograficzną.

Wyjątkowy, bo jubileuszowy

  Wyjątkowy, bo jubileuszowy      ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

Zespół Wilki świętuje w tym roku 25-lecie. Swój jubileuszowy koncert zagrali dla abonentów Telewizji Kablowej Koszalin.

Publiczność zgromadzona w amfiteatrze razem ze swymi idolami śpiewała takie przeboje jak „Errol”, „ Bohema”, czy „Na zawsze i na wieczność”.
Koncert Wilków był dziesiątym koncertem TKK dla swoich abonentów. Do tej pory wystąpili dla nich m. in. Zakopower, Maryla Rodowicz i Kayah.

Wpław przez Bałtyk

Mam 24 lata, a przede mną mnóstwo pomysłów, marzeń, kolejnych celów do zrealizowania... - mówi o sobie Sebastian Karaś, który wieczorem w poniedziałek, 28 sierpnia, wypłynął z Kołobrzegu na Bornholm.

Nie byłoby w tym pewnie nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że tę 100-kilometrową trasę Polak postanowił pokonać wpław. Już wiadomo, że się udało! Sebastian pokonał i trasę, i zmęczenie. Po ponad dobie dotarł cało do celu.

Strona 6 z 1236

Oglądasz teraz: Start