Miasto - Tygodnik Koszaliński

Głodni nie tylko strawy

 Obchody Dnia Ubogich w Koszalinie  :: Fot: Magda Pater

17 listopada w kościele katolickim obchodzono Dzień Ubogich, ustanowiony 3 lata temu przez papieża Franciszka. Z tej okazji bezdomni, ubodzy i samotni zasiedli do wspólnego stołu w Domu Miłosierdzia Bożego w Koszalinie.

Zanim potrzebujący zjedli razem posiłek, mszę świętą w kaplicy Domu Miłosierdzia Bożego odprawił biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak. W Dniu Ubogich podkreślał, że dzisiejszą definicją biedy nie jest już tylko deficyt potrzeb materialnych, ale także samotność i brak zainteresowania ze strony drugiego człowieka. – W ostatnim czasie bardzo nakręciło nam się tempo życia. Objawia się to tym, że ciągle się gdzieś spieszymy, ciągle gdzieś musimy zdążyć i ciągle mamy jeszcze coś to zrobienia. Niestety, w takiej sytuacji uwaga i wrażliwość są ograniczone. Trzeba mówić ludziom o potrzebie innych na towarzystwo drugiego człowieka i uwrażliwiać na krzywdę innych – stwierdził biskup Edward Dajczak.

Zakupowy szał z Ameryki

 Zakupowe szaleństwo :: Fot: Archiwum

Coraz więcej Polaków z roku na rok śledzi, kiedy w kalendarzu wypada Święto Dziękczynienia, choć wcale go nie obchodzą. Interesuje ich coś zgoła innego. Chodzi o dzień następujący po tym święcie, czyli piątek, nazywany czarnym...

W oryginale Black Friday to dzień, w którym są ogromne przeceny towarów różnego sortu w całym roku. Chociaż największe szaleństwo zwykle panuje w Stanach Zjednoczonych, to udziela się coraz bardziej także innym krajom, które zwyczaj ten zaadaptowały na własnych warunkach. Według tradycji amerykańskiej Black Friday jest dniem, który oficjalnie rozpoczyna okres świątecznych zakupów, mający finał 26 grudnia. Co więcej, mówi się, że zakupowe szaleństwo ogrania za oceanem ponad 70% sklepów. W Stanach Zjednoczonych podczas Black Friday sklepy często są otwarte dłużej. Z powodu fenomenalnych ofert nierzadko dochodzi wtedy do kradzieży i spektakularnych przepychanek znanym nam ze świątecznych filmów zagranicznych.

Porozmawiaj z notariuszem

 Ogólnopolska akcja Dzień Otwarty Notariatu :: Fot: Materiały prasowe

Dzień Otwarty Notariatu to wydarzenie, które odbywa się już od 10 lat, zawsze w ostatnią sobotę listopada. Jest uznawany za najważniejszą ogólnopolską inicjatywę społeczną samorządu notarialnego, realizowaną przez Krajową Radę Notarialną oraz rady izb notarialnych i ma charakter edukacyjny.

Okazuje się, że wielu osobom, które przychodzą do kancelarii notarialnej bardzo często brakuje podstawowej wiedzy prawnej. DON ma to zmienić. Co roku informacje prawne dotyczą inne zagadnienia. Temat 10. edycji brzmi: „Uczciwie i bezpiecznie. Warto dbać o swój majątek – porozmawiaj o tym z notariuszem”.
Podczas wydarzenia będzie można spotkać się bezpłatnie z notariuszami we wskazanym punkcie informacyjnym. W tym roku około 600 notariuszy będzie dostępnych w 29 miastach w Polsce. Wśród nich jest Koszalin. Mieszkańcy naszego miasta będą mogli zasięgnąć porady u notariusza 30 listopada w Urzędzie Miejskim (hol na I piętrze) w godz. 10-16. Warto przygotować wcześniej listę pytań.

Czworonożni (i nie tylko) żołnierze

 Niedźwiedź Wojtek :: Fot: Imperial War Museum

Dziś coś dla miłośników zwierząt. Jak się okazuje, to nie tylko milusińskie czworonogi i domowi pupile. Podczas działań wojennych byli pełnoprawnymi żołnierzami i nierzadko ratowali życie żołnierzom. Nie ma w Polsce chyba osoby, która nie kojarzyłaby psa Szarika z „Czterech Pancernych…”. Psy dokonywały tak niezwykłych wyczynów, że śmiało można postawić hipotezę, że Szarik czerpał pierwowzór z rzeczywistości.

Na frontach II wojny światowej pomimo wszechobecnej mechanizacji nie zaprzestano wykorzystywania zwierząt. Wszędzie tam, gdzie brakowało paliwa albo zbyt niska temperatura unieruchamiała pojazdy, korzystano z koni jako zwierząt pociągowych oraz środka transportu. Nasi ułani stali się symbolem września ’39, a do końca wojny w armii radzieckiej istniały jednostki kawalerii. Stopień motoryzacji Wehrmachtu do 1945 r. uległ degradacji do tego stopnia, że widok konnego zaprzęgu był częsty. Jednak wśród zwierząt zdarzali się prawdziwi bohaterowie, „towarzysze broni” żołnierzy.

Teatr, edukacja i młodzieńcza wrażliwość

 Na Stasia :: Fot: Teatr STOP

Przez cztery dni, od 4 do 7 listopada, w Szkole Podstawowej nr 10 w Koszalinie trwały Teatralne Warsztaty Twórczej Profilaktyki, organizowane przez Teatr STOP specjalizujący się w edukacji artystycznej młodzieży. Efektem warsztatowego spotkania był spektakl „Na Stasia”, reżyserowany przez szefa Teatru STOP, Mirosława Glinieckiego i oparty na jednoaktówkach ośmioletniego Stanisława Ignacego Witkiewicza.

W warsztatach, uczestniczyli uczniowie klas VII. Zgodnie ze sprawdzoną przez Teatr STOP koncepcją programową, wspólna praca obejmowała ćwiczenia z kultury słowa, interpretacji tekstu literackiego, plastyki ciała i ogólnej ekspresji aktorskiej. W programie znalazła się również nauka prowadzenia scenicznego dialogu. Mirosław Gliniecki podkreśla jednak, że równie ważne – a może nawet ważniejsze – są efekty pozaartystyczne. Zajęcia warsztatowe wkraczały więc także w także w sferę działalności profilaktycznej i informacyjnej oraz w przestrzeń nabywania kompetencji komunikacyjnych.

Studenci mają serce do dzieci

 Wrzuć miedziaka dla dzieciaka! :: Fot: Magda Pater

O ludziach zdobywających wyższe wykształcenie zwykle nie mówi się wiele dobrego. Żacy kojarzą się z lenistwem, imprezami obficie podlewanymi alkoholem, kombinowaniem, jak zdać egzamin niemal się nie ucząc. Studenci Politechniki Koszalińskiej od 19 lat udowadniają, że młodość to nie tylko okres beztroski, ale dobry czas na pomaganie.

W ostatnim roku poprzedniego stulecia Parlament Studentów Wydziału Mechanicznego tej uczelni rozpoczął akcję „Wrzuć miedziaka dla dzieciaka”.
Początkowo pieniądze dla najmłodszych, potrzebujących wsparcia, zbierali tylko w swoim gronie. Na potrzeby kwesty przygotowywali wiele wydarzeń, artystycznych, sportowych, kulturalnych. W poprzednich latach zapraszali m.in. na kręgle, andrzejki na lodowisku, spektakle teatralne, mikołajki i dyskoteki. Sami dobrze się na tych wydarzeniach bawią i poszerzają horyzonty swych zainteresowań, ale najważniejsze jest to, że pomagają dzieciom.

Realizujcie swoje marzenia!

 Showlesque :: Fot: Magda Pater

W Teatrze Variete Muza odbyła się premiera musicalu „Showlesque”. Było to widowisko muzyczno-taneczne z elementami fabuły. Tym razem organizatorzy wydarzenia postawili na autorski scenariusz, za który odpowiadał koszalinianin Kacper Wojcieszek. Można było usłyszeć wiele znanych piosenek z popularnych musicali. Wszystkie utwory śpiewano po polsku. Pojawiła się także zaskakująca wersja przeboju Britney Spears „Oops!... I Did It Again".

Oprócz tego w przedstawieniu znalazły się przeboje z musicali: „Cabaret”, „Chicago”, „Burlesque” i „Piloci”. Musical opowiada o kelnerce, której marzeniem są występy na deskach teatru. Zatrudniła się w tym miejscu, żeby być bliżej życia pełnego muzyki, tańca, kolorowych świateł i cekinowych strojów. Szef teatru (Bartosz Czaja) daje jej szansę zaśpiewania w musicalu, co niekonieczne spotyka się z aprobatą występujących tam artystek. Mimo to dziewczyna nie poddaje się i daje z siebie wszystko. Grająca tę rolę Magdalena Łoś-Wojcieszek uwodzi głosem, dostarczając publiczności wiele emocji. Teksty piosenek ze znanych musicali sama przetłumaczyła na język polski.

Brud, krzywe chodniki i brak parkingów

 Śmietnik przy ul. Bałtyckiej :: Fot: Magda Pater

Mieszkańcy osiedla „Tysiąclecia” na corocznym spotkaniu przekazali władzom i służbom miejskim swoje problemy. Jednym z nich był bałagan wokół osłon śmietnikowych. Niektóre z nich przypominają małe wysypisko odpadów.

Wielu mieszkańców wyrzuca śmieci w nieprzeznaczonych do tego miejscach. Odpady gabarytowe wystawiają dzień po terminie ich wywozu.
– Być może brakuje edukacji mieszkańców w tym zakresie – przypuszcza Grażyna Kietrys, przewodnicząca Rady Osiedla „Tysiąclecia”. – Trzeba czytać informacje o terminach wywozu odpadów wielkogabarytowych i ich przestrzegać. To my, wszyscy mieszkańcy osiedla, mamy dbać o czystość, wyrzucać śmieci tylko tam, gdzie są osłony śmietnikowe lub pojemniki półpodziemne wyznaczone dla danego budynku. Ostatnio zwróciłam uwagę pewnej pani, która wyrzucała odpady w niewłaściwym miejscu. Usłyszałam: „A co to panią obchodzi? Pani tu nie mieszka, może nawet nie mieszka pani na tym osiedlu!”. Odparłam, że mieszkam, a nawet jestem przewodniczącą rady osiedla i zależy mi na tym, aby było ono czyste i zadbane.

Moda na retrogaming

 Koszalin Retro Games Show 2018 :: Fot: Archiwum

Czy nazwy „Mario”, „Tekken”, „Contra” czy „Mortal Kombat” brzmią znajomo? To tytuły, w które chętnie grywało niegdyś pokolenie obecnych 30- i 40-latków. Warto je sobie przypomnieć, ponieważ coraz śmielszym krokiem wkracza na światowe salony moda na gry z końca XX i początku XXI wieku.

Dzięki temu wracają wspomnienia. Niejednemu dorosłemu już graczowi z pewnością łezka zakręciła się w oku z tego powodu. Tytuły, które przez dłuższy czas były raczej niedostępne na rynku powracają – czy to z powodu organizowanych coraz częściej imprez tematycznych lub po prostu… osiągnięć technologicznych. Tak oto osoby, które straciły możliwość grania na popularnych automatach czy konsolach, mogą odetchnąć z ulgą. Podobnie jest z grami komputerowymi, choć coraz to nowsze systemy operacyjne często przekreślały możliwość powrotu do ukochanego tytułu. Nie udało by się to jednak bez wiernych graczy, którzy nie chcieli porzucać swoich ulubionych gier. Zjawisko zbierania oraz grania w stare gry zyskało nawet własną nazwę – retrogaming.

Strona 8 z 1402

Oglądasz teraz: Start