Miasto - Tygodnik Koszaliński

Miasto bez reklam – nie w Koszalinie

 Koszalińska perspektywa :: Fot: Magda Pater

Wyobraźmy sobie miasto wolne od reklam. Bryły budynków takie jak je zaprojektowali architekci. Stonowane kolory elewacji. Brak chaosu i krzykliwości. Zamiast dostawać oczopląsu, można spacerować bez narażenia na mało estetyczne widoki. To utopia, ale niektóre polskie miasta robią kroki ku ograniczeniu reklamowej „wolnej amerykanki”. W tym gronie nie ma Koszalina.

Wielu artystów próbowało przedstawić miasto bez reklam. Komputerowo „czyścili” autentyczne fotografie, pokazując, że zdejmując różne billboardy i krzykliwe szyldy, miasto może wyglądać inaczej, piękniej. Tak zrobił we Wrocławiu Hiszpan Mario Pani, a w Warszawie Austriak Gregor Graf. Najbardziej radykalne kroki podjęły władze brazylijskiego Sao Paulo, zakazując w ogóle reklam zewnętrznych. Podobnie zrobiło francuskie Grenoble. Billboardów tam nie uświadczymy.

Czy zdąży pojechać na rowerze?

 Marcin Pasiecznik :: Fot: Magda Pater

Marcin Pasiecznik to zdolny inżynier, który od pewnego czasu buduje innowacyjny rower elektryczny. Niestety, nie jest to łatwe, bo mimo że projekt jest już prawie ukończony, jego autor zmaga się z osobistą tragedią. Powoli i systematycznie traci wzrok.

Pan Marcin cierpi na genetyczną chorobę oczu – barwnikowe zwyrodnienie siatkówki. Powoduje ona między innymi zawężone pole widzenia, brak kontrastu i światłowstręt. To choroba nieuleczalna i w przypadku pana Marcina wciąż postępuje. Mimo to stara się żyć aktywnie – na ile to możliwe. Ukończył studia i pracował w wielu branżach.

Peryferie pełne emocji

 Osiedle Lubiatowo :: Fot: Magda Pater

Mimo że Lubiatowo jako osiedle Koszalina istnieje od 1989 r., jego mieszkańcy wciąż nie mogą doczekać kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Przeszkodą w ich budowie ma być sprzeciw kilku osób, które nie zgadzają się na użyczenie dróg na ich posesjach do położenia rur. O tym i innych problemach mieszkańcy Lubiatowa opowiadali podczas spotkania z władzami Koszalina.

Rada Osiedla Lubiatowo ma tymczasową siedzibę w budynku przy ul. Zwycięstwa 278. Tam przyszło kilkudziesięciu mieszkańców tej peryferyjnej dzielnicy Koszalina. Uczestnicy spotkania przyznają, że jej położenie ma swoje zalety:
– Mamy tu ciszę, spokój i to jest fajne – przyznaje Daniel Łaszcz. – Mieszkamy, co prawda, na peryferiach miasta, ale o to nam chodzi.

Jedyni tacy jubilaci

 Jubilaci z najbliższymi :: Fot: Magda Pater

Państwo Anna i Zbigniew Grońscy mogą stanowić wzór dla wszystkich par, które planują zawarcie małżeństwa lub mają za sobą krótki staż w takim związku. Pochodzący z Drohobycza koszalinianie świętowali brylantowe gody, czyli 75. rocznicę ślubu. To pierwszy taki jubileusz małżeński w powojennym Koszalinie.

Dostojna jubilatka urodziła się w 1925, a pan Zbigniew w 1924 r. Mimo sędziwego wieku małżonkowie doskonale pamiętają okoliczności, w jakich się poznali. Mieszkali wówczas w dawnym województwie lwowskim.
– To był słoneczny, wrześniowy dzień – wspomina pan Zbigniew. – Ja miałem 19 lat, a Ania – 18. Drogą szły dwie dziewczyny, siostry. Ja stałem z kolegą, mając w ręce bukiet kwiatów. Zebrałem się na odwagę. Podszedłem do tych panien i oznajmiłem: „Tej daję kwiaty, a tej – czyli mojej przyszłej żonie – samego siebie”.

Zimowa dieta rozgrzewająca

 Warzywa :: Fot: Magda Pater

Jak nie smakuje w środku lata fasolowa na wędzonce czy kapuśniak na żeberkach, tak teraz zapominamy o zupach-chłodnikach czy lemoniadzie. Zima to zmiana trybu życia. Mniej spacerujemy, więcej czasu spędzamy w domu. Zgodnie z naszym narodowym jadłospisem – zimą jadano plony zebrane z pól, a które się łatwo przechowywały, czyli kapustę, ziemniaki, warzywa korzeniowe. Oraz mięso. Mniej nabiału, po świeżych owocach były wspomnienia lub marynaty w słojach albo słodkie konfitury.

Od kilkunastu lat na półkach sklepowych bez względu na porę roku znajdziemy te same owoce i warzywa. Czy jednak warto zmieniać na zimę jadłospis? – Niestety, smak letnich owoców i warzyw w zimie nie do końca jest dla nas satysfakcjonujący, a ceny potrafią odstraszać – mówi dietetyk kliniczny, Monika Jurszewicz.

Czas na karnawał, także w szafie

 A może by zabłyszczeć? :: Fot: Magda Pater

Sylwester już za nami. Opadły emocje. Ci, którzy spędzili go poza domem, mogą już odpocząć od sylwestrowej krzątaniny. Panie nie biegają nerwowo między szafą a lustrem, a panowie nie oczekują z niecierpliwością, kiedy w końcu razem opuszczą domowe gniazdo.

Niektórzy postanowili zaoszczędzić sobie stresu i bieganiny po sklepach w poszukiwaniu kreacji, więc wskoczyli w wygodne dresy i ciepłe kapcie, by spędzić tę noc w rodzinnym kręgu z dobrym filmem na domowym ekranie i paczką chipsów w ręku. Nie mnie oceniać, który sposób spędzenia tej wyjątkowej nocy jest lepszy. Każdy na szczęście ma własne preferencje i podejmuje jemu odpowiadające decyzje. Wygodnie czy na szpilkach? Feel free. Nie, żebym przeczyła, że na szpilkach nie może być wygodnie, ale spuśćmy na ten temat zasłonę milczenia…

Era e-recepty

 Wzór e-recepty :: Fot: Magda Pater

Chociaż już od kilku miesięcy nowy rodzaj recepty był wprowadzany sukcesywnie w całym kraju, to wciąż jej forma może budzić pewne wątpliwości u pacjentów. Teraz staną przed jeszcze większym problemem, bo czas na wdrożenie e-recepty minął i teraz stała się ona naszą codziennością, a wraz z nią weszły w życie nowe zasady.

Od 8 stycznia lekarze mają obowiązek wypisywać e-recepty zamiast recept tradycyjnych. Co istotne, można otrzymać ją w aż trzech różnych wariantach – jako wydruk papierowy (gdy nie mamy aktywowanego Internetowego Konta Pacjenta – dostęp na stronie www.pacjent.gov.pl, zakładka Internetowe Konto Pacjenta), jako e-mail z plikiem pdf, zawierającym podstawowe informacje wraz z czterocyfrowym kodem i kodem kreskowym, lub w formie sms-a, w którym otrzymujemy kod i informację, kiedy recepta została wystawiona.

Albo ekspresja, albo depresja

 Wojciech Eichelberger :: Fot: Magda Pater

Centrum Edukacji Nauczycieli po raz czwarty przygotowało konferencję w ramach Akademii Nauczyciela. Tym razem wykład wygłosił znany terapeuta Wojciech Eichelberger. Zgromadzonym licznie nauczycielom wyjaśniał, dlaczego tak ważny jest ruch w życiu człowieka, zwłaszcza młodego. Jego brak prowadzi do chorób somatycznych i psychicznych. Równie szkodliwe jest tłumienie emocji i uczuć. Zakaz biegania uczniów w szkole czy robienie z dzieci naukowców wcale nie jest dla nich dobre.

Wojciech Eichelberger przywołał sytuację sprzed lat, gdy został zaproszony na wykład do Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Adresatami jego wykładu mieli być jednak nie studenci, a rodzice.
– Zastanawiałem się, o kogo chodzi – przyznaje terapeuta. – O rodziców studentów? To dziwne, przecież na uczelni kształcą się dorośli, więc po co mieliby spotykać się ze mną ich rodzice? A może chodzi o studentów, którzy już zostali rodzicami i potrzebują jakiejś porady w tej dziedzinie? Okazało się, że na wykład przyszli ludzie w wieku około czterdziestu lat, których dzieci, w wieku około lat dziesięciu, miały na SGH zajęcia pod tytułem „Mały finansista”. Wyobraźcie sobie państwo: po kilku godzinach siedzenia w szkole, dwa razy w tygodniu musiały te biedne dzieci znowu siedzieć w ławce, bez ruchu, aby uczyć się czegoś, co nie jest odpowiednie dla ich wieku.

Koszaliński noblista z ulicy Dworcowej

 Wiza dziecięca Lesliego Brenta :: Fot: www.ajrrefugeevoices.org.uk

 

Pod koniec ubiegłego roku świat obiegła smutna wiadomość. 21 grudnia zmarł mieszkający w Londynie profesor Leslie Brent, jeden z laureatów Nagrody Nobla. Naprawdę nazywał się Lothar Baruch i urodził się w Koszalinie w 1925 r.

Był synem żydowskiego kupca Athura Barucha i przez pewien czas mieszkał w naszym mieście przy ulicy Dworcowej. Jego rodzina została wymordowana podczas II wojny światowej. On sam ocalał tylko dzięki temu, że w 1938 roku trafił do dziecięcego transportu ratunkowego, zorganizowanego przez angielskie organizacje żydowskie. W Wielkiej Brytanii zrobił zawrotną karierę naukową, w 1960 r. znalazł się w trzyosobowym zespole, kierowanym przez Petera Medawara, który zdobył nagrodę Nobla za przełomowe odkrycia immunologiczne. To one dały podstawę współczesnej transplantologii.

Strona 4 z 1401

Oglądasz teraz: Start