Miasto - Tygodnik Koszaliński

Oświatowa rewolucja dotyka każdego

 Zdalna nauka to wyzwanie :: Fot: Archiwum

Przerwa w stacjonarnym nauczaniu potrwa minimum do Wielkanocy, czyli do 12 kwietnia. Takie zarządzenie wydał minister edukacji narodowej. Nauka na każdym poziomie ma przenieść się do świata wirtualnego. Rodzice i nauczyciele alarmują, że nie są do tego przygotowani. Uczniowie narzekają, że dostają do zrobienia znacznie więcej zadań, niż mieli w czasach normalnego trybu nauki. Nowoczesny system prowadzenia lekcji poza zaletami ma wiele wad.

Resort oświaty nie podjął jeszcze decyzji o przesunięciu egzaminów końcowych. Według harmonogramu 21 kwietnia mają rozpocząć się egzaminy dla uczniów kończących szkołę podstawową. Dwa tygodnie później do matury przystąpią absolwenci liceów i techników. Czy nauczyciele będą w stanie przygotować do nich uczniów przez smartfona czy komputer? Jak będzie wyglądać sprawdzanie obecności czy wystawianie ocen? Dyrektorzy szkół cały czas konsultują się z kuratorami, a potem przekazują zalecenia swoim nauczycielom.

Uczą dzieci zasad ekologii

 Plastikożerki :: Fot: Archiwum prywatne

„Plastikożerki” to projekt społeczny stworzony z inicjatywy trzech uczennic V LO im. Stanisława Lema. Dzięki niemu przedszkolaki i uczniowie szkół podstawowych dowiadują się, jak żyć w zgodzie ze środowiskiem i poznają podstawowe zasady dotyczące ekologii.

Jak wspominają Kasia, Agata i Wiki, początki nie były jednak łatwe. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu stworzenie „Plastikożerek” stało się jednak realne. Choć jest to projekt samodzielny, to mogą liczyć na wsparcie swojej szkoły. – Taki projekt chciałyśmy stworzyć od dawna. W zeszłym roku podjęłyśmy próbę realizacji jednego, jednak nie udało nam się osiągnąć zamierzonego celu – opowiadają pomysłodawczynie projektu i dodają: – W tegoroczne „Plastikożerki” włożyłyśmy mnóstwo pracy i czasu. Pomysł narodził się dość szybko, chciałyśmy stworzyć coś „na czasie”, ale jednocześnie poruszyć ważny dla wszystkich ludzi temat.

W oczekiwaniu na powrót

 Witamy w Chile :: Fot: Aleksandra Barcikowska

Gdyby Polacy zobaczyli, w jakim tempie zniknął papier toaletowy z półek chilijskich marketów, to przestaliby pewnie tak ochoczo śmiać się z siebie nawzajem. Ostatnie dni pokazały nam wszystkim, że dla koronawirusa nie ma odległości nie do pokonania. Kiedy wylatywałam z Polski 4 marca, w Chile, tak jak w wielu krajach Ameryki Południowej, nie było nawet jednego zdiagnozowanego przypadku COVID-19. Trzynaście dni później sytuacja diametralnie się zmieniła.

Swoją, planowaną od wielu miesięcy podróż do Chile uzależniałam od decyzji władz tego najdłuższego kraju na świecie, dotyczących wpuszczania obcokrajowców oraz od działań linii lotniczych British Airways. Okazało się, że przeciwwskazań z żadnej ze stron nie ma i mogłyśmy wraz z siostrą udać się na wymarzony urlop.

Zapasy, zapasy...

 Co warto mieć na zaś? :: Fot: Magda Pater

Każda zaradna i przewidująca gospodyni i tak zwykle ma trochę na zapas zarówno środków higienicznych oraz „czystościowych”, jak i żywności. Warto przejrzeć szafki i skrytki, wyjąć je na brzeg półek, by zużyć w pierwszej kolejności. Zwykle są to produkty o długim terminie przydatności, no, ale nie wiecznym. Co dotyczy w takim samym stopniu chemii domowej.

Robić zapasy czy nie? Na wszelki wypadek robimy, choć sklepy pracują normalnie i jak do tej pory, mimo wzmożonego wykupu, podstawowe środki żywności są na półkach (nie licząc mięsa, którego w wielu sklepach brakuje). Jeśli jesteśmy zdrowi, a domu sami dorośli – nie ma aż takiej potrzeby, żeby wypełniać kuchnię po brzegi. Ale na wypadek np. kwarantanny zapasik się przyda, by nie kłopotać lub ewentualnie nie narażać bliskich czy sąsiadów.

Chronić najsłabszych: chorych i seniorów

 Pamiętajmy o seniorach :: Fot: Magda Pater

Koszalinianie, podobnie jak mieszkańcy innych miejscowości, bronią się przed epidemią koronawirusa. W najtrudniejszej sytuacji są osoby z grupy wysokiego ryzyka: z chorobami serca, niewydolnością krążenia, chorobami płuc, po przeszczepach narządów, chorzy na nowotwory i cukrzycę typu II. Do najbardziej zagrożonych skutkami wirusa należą też seniorzy.

Mimo apeli o nierobienie większych zakupów, w ostatnią sobotę wielu mieszkańców miasta i okolic ruszyło do sklepów wielkopowierzchniowych. Te, które mieszczą się poza centrami handlowymi, mogą działać normalnie. W kolejce do kas trudno o zachowanie zalecanej odległości między osobami, wynoszącej minimum 1,5 metra. Internauci zwracali uwagę na dużą liczbę osób starszych, robiących sprawunki, mimo że seniorzy należą do jednej z grup wysokiego ryzyka zarażenia korona wirusem. Niektóre placówki handlowe i apteki wprowadziły własne ograniczenia liczby osób, które mogą przebywać w środku.

Jak nie dać się nudzie

 A Ty, jak spędzisz wolny czas? :: Fot: Magda Pater

Co zrobić ze sobą, gdy masz mnóstwo czasu wolnego, ale powinieneś zostać w domu? To wyzwanie szczególnie dla nastolatków, którzy do siedzenia na symbolicznych czterech literach z reguły nie nawykli. Dzieci i młodzież, choć według Ministerstwa Edukacji Narodowej część czasu powinny przeznaczyć tzw. naukę zdalną, stoją obecnie przed nie lada wyzwaniem, jak spożytkować resztę czasu, ograniczając wyjścia na dwór.

O ile nauka (a właściwie powtórka materiału) to jedno, poza nią powinno się pomyśleć, aby odpowiednią ilość czasu poświęcić na wypoczynek. Co to oznacza? Warto wreszcie zacząć się wysypiać, aby organizm nabrał sił. Nareszcie mamy trochę czasu, żeby pomyśleć o tym, co jemy. Kwestia ta dotyczy nie tylko młodzieży, ale również dzieci. Wystarczy zastanowić się, co zabierają do szkoły na drugie śniadanie. Batonik, kanapka, a może słodka bułka i do tego soczek, woda czy napój gazowany? Trzeba zadbać o wzmocnienie odporności w czasie wolnym, a resztę przeznaczyć na... No, właśnie, na co?

Higiena – broń przeciw COVID-19

 Higiena jest najważniejsza! :: Fot: Magda Pater

Wiele mówi się o tym, że koronawirus COVID-19, choć groźny, bo wciąż nie ma na niego odpowiedniego lekarstwa czy ogólnodostępnej szczepionki, to jednak ma pewną wyjątkową słabość. Powoduje to, że jesteśmy w stanie w znaczny sposób ograniczyć jego rozprzestrzenianie. Okazuje się, że wystarczy stosować się do pewnych, wcale nie takich skomplikowanych zasad.

COVID-19 można zarazić się drogą kropelkową, czyli gdy osoba chora na koronawirusa na przykład kicha lub kaszle. Podobnie jest w przypadku, gdy dotknie się powierzchni, na której znajduje się wydzielina takiej osoby, a następnie dotknie twarzy – przede wszystkim okolic oczu, nosa czy ust.

Nasz najważniejszy procesor

Bezczynny mózg jest warsztatem diabła – mówi przysłowie angielskie. Po polsku byłoby to: Gdy rozum śpi, budzą się demony. Rzecz jednak w świadomym używaniu naszego chyba najważniejszego organu – mózgu, który tak naprawdę nie śpi nigdy. Śpimy tylko my, a nasza centralna dyspozytornia segreguje i układa sobie informacje zebrane w ciągu dnia. 18 marca, od 1998 roku Europejczycy świętują Dzień Mózgu, co proponuje Kalendarz Świąt Nietypowych.

Celem święta, jak piszą twórcy kalendarza, jest propagowanie wiedzy o funkcjonowaniu naszego układu nerwowego, którego mózg jest najważniejszym… procesorem. To mózg jest odpowiedzialny za kontrolę wszystkich narządów ciała, a także za pamięć i działanie ośrodków asocjacyjnych, czyli kojarzeniowych, dzięki którym możemy… „kombinować” i przewidywać oraz planować. Mózg ludzki ma bardzo skomplikowaną i nadal nie do końca poznaną budowę. Mózgowie to pień mózgu, sam mózg oraz móżdżek. Razem z rdzeniem kręgowym tworzą ośrodkowy układ nerwowy.

Oblicza paniki

Bywa groźna, a nawet zabójcza. Powoduje wzrost ciśnienia, palpitacje serca, duszności, poty i drżenie ciała oraz przede wszystkim - niekontrolowane zachowania. Jak mówimy „panika”, na myśl przychodzą przede wszystkim właśnie owe nieprzewidywalne zachowania tłumu, którym towarzyszy niepohamowana ucieczka z miejsca przebywania.


Czasem wystarczy iskra – hałas przypominający wybuch lub walenie się budowli, czyjś krzyk. Efektem jest nagły i niezwykle silny lęk o własne życie. Lęk ten jest o wiele silniejszy, gdy przebywamy w tłumie. Mamy bowiem świadomość, że nie do końca odpowiadamy za siebie, że tłum może nas porwać lub uwięzić. Kiedy stoimy w ciżbie ludzi, zwykle jesteśmy pobudzeni i skłonni do skrajnych reakcji – radości albo odwrotnie – nienawiści czy gniewu. Łatwo mogą przejść w zachowania gwałtowne i trudno wtedy nad nimi zapanować. Mamy wyższe ciśnienie krwi, szybszy oddech, nie mając jednak tego świadomości. Dział psychologii zwany psychologią tłumu wskazuje, że przebywając w dużej grupie w stanie zagrożenia – jesteśmy zdolni do rzeczy, których nie robilibyśmy w innej sytuacji. Jednak, choć przebywanie w tłumie odbiera nam indywidualność, chyba to lubimy. Stąd tłumy na meczach piłkarskich, koncertach plenerowych, mimo, że np. w telewizji widzimy mecz i wszystkie elementy gry dokładniej.

Strona 7 z 1408

Oglądasz teraz: Start